Cyniczna gra na historycznych emocjach
Moment przeprowadzenia najnowszego ataku informacyjnego przez rosyjskie służby nie był przypadkowy. Eksperci zwracają uwagę, że sfabrykowane materiały zaczęły masowo pojawiać się w sieci w okolicach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Wykorzystanie tak bolesnej dla Polaków rocznicy miało na celu zmaksymalizowanie negatywnych emocji i uderzenie w czułe punkty wzajemnych relacji.
Strategia ta opiera się na próbie wbicia klina między Warszawę a Kijów poprzez granie na traumach z przeszłości. Rosyjska propaganda liczy na to, że w obliczu trudnych tematów historycznych, społeczeństwo łatwiej uwierzy w rzekomą niewdzięczność strony ukraińskiej.
Sfabrykowany dowódca i kłamstwo o pomocy
Głównym elementem dezinformacji stało się wideo, na którym występuje Jewhen Karas, stojący na czele 413. oddzielnego pułku sił dronowych Ukrainy. Na nagraniu padają skandaliczne stwierdzenia sugerujące, że ukraińska armia poradzi sobie bez polskiego wsparcia i w zasadzie go nie oczekuje.
W rzeczywistości jest to film wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Ta fałszywka stanowi klasyczny przykład deepfake’u, co potwierdzają wyspecjalizowane serwisy weryfikujące pliki multimedialne
Tak brzmi oficjalne stanowisko ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD). Służby jednoznacznie wskazują, że obraz i dźwięk zostały zmanipulowane przy użyciu algorytmów AI, aby stworzyć złudzenie autentyczności wypowiedzi wojskowego.
TikTok jako poligon doświadczalny
Dystrybucja kłamstwa odbywała się przede wszystkim za pośrednictwem platformy TikTok. Aby uwiarygodnić przekaz, rosyjscy agenci stworzyli profil, który do złudzenia przypominał oficjalne konto ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych (SBS). Dzięki temu mechanizmowi fałszywka szybko zyskała duże zasięgi, docierając do tysięcy odbiorców w Polsce i na Ukrainie.
Główne cele tej operacji to:
- Wywołanie wrogości między narodami polskim i ukraińskim.
- Zniechęcenie Polaków do dalszego udzielania pomocy militarnej i humanitarnej.
- Podważenie zaufania do oficjalnych komunikatów płynących z frontu.
Jak nie dać się zmanipulować?
W dobie powszechnego dostępu do narzędzi sztucznej inteligencji, odróżnienie prawdy od fałszu staje się coraz trudniejsze. Specjaliści od cyberbezpieczeństwa apelują o zachowanie szczególnej czujności przy przeglądaniu sensacyjnych treści w mediach społecznościowych. Każdy materiał, który budzi silne, negatywne emocje i uderza w sojusze Polski, powinien zostać zweryfikowany w oficjalnych źródłach administracji państwowej lub sprawdzonych agencjach informacyjnych.