Walka o uniewinnienie trwa. Prokuratura idzie do wyższej instancji
Losy szeregowego Karola S. wciąż nie są przesądzone. Mimo korzystnego dla mundurowego rozstrzygnięcia Sądu Garnizonowego w Lublinie, śledczy zdecydowali się na złożenie apelacji. Sprawa ta staje się symbolem dylematów, przed jakimi stają osoby strzegące wschodniej rubieży kraju w obliczu presji migracyjnej.
Oskarżyciele nie zgadzają się z majowym wyrokiem, który oczyścił 25-latka z zarzutów. Prokuratura podtrzymuje swoje żądania i domaga się dla żołnierza kary pół roku ograniczenia wolności. Dodatkowo śledczy chcą, aby wyrok został podany do publicznej wiadomości, a oskarżony wpłacił po 500 złotych nawiązki na rzecz osób uznanych w tej sprawie za pokrzywdzone.
Kulisy interwencji: 12 strzałów i odpieranie ataku
Zdarzenie, które doprowadziło żołnierza na salę sądową, miało dramatyczny przebieg. Podczas pełnienia służby Karol S. musiał zmierzyć się z grupą osób forsujących barierę przy użyciu drabin i lewarów. W stronę polskich funkcjonariuszy rzucano nie tylko kamieniami, ale również konarami drzew.
W trakcie próby powstrzymania tłumu mundurowy podjął decyzję o użyciu broni służbowej. Przebieg akcji obejmował:
- wydanie głośnych komend ostrzegawczych zgodnie z regulaminem,
- oddanie serii 12 strzałów w powietrze,
- powstanie trzech rykoszetów, które na szczęście nie zraniły żadnej z osób postronnych.
Obrona argumentowała dotychczas, że działanie to było podyktowane koniecznością zaalarmowania innych patroli oraz realnym zagrożeniem życia i zdrowia żołnierzy. Sąd pierwszej instancji podzielił tę argumentację, uznając, że procedury nie zostały złamane.
Polityczna burza wokół działań prokuratury
Decyzja o kontynuowaniu oskarżenia wywołała natychmiastową reakcję na szczytach politycznych. Głos w sprawie zabrał Zbigniew Ziobro, który w ostrych słowach ocenił postawę obecnego kierownictwa resortu sprawiedliwości i prokuratury. Były minister sugeruje, że ponowne ściganie Karola S. ma podłoże ideologiczne.
"Myśleliście, że ściganie żołnierza za obronę granic to tylko wpadka prokuratora? Nie, prokuratorzy Żurka chcą go za wszelką cenę ukarać. Niechęć ekipy Tuska do służących Polsce nie jest przypadkiem – mają to w politycznych genach"
Takie stanowisko, opublikowane w mediach społecznościowych, zaostrza trwający spór o granice dopuszczalnej obrony terytorium RP. Eksperci wskazują, że ostateczny wynik tego procesu będzie miał kluczowe znaczenie dla morale wojska. Wyrok sądu odwoławczego pokaże, czy żołnierze w sytuacjach granicznych mogą liczyć na pełne wsparcie państwa, czy muszą liczyć się z wieloletnimi bataliami prawnymi za wykonywanie rozkazów.