Polityka

Wojna domowa w PiS. Media społecznościowe zapłonęły po rozłamie

Po decyzji Jarosława Kaczyńskiego o wykluczeniu kilkudziesięciu posłów, w internecie wybuchła otwarta wojna. Byli partyjni koledzy wymieniają ciosy, kłócąc się o lojalność i dziedzictwo rządów Mateusza Morawieckiego.
Wojna domowa w PiS. Media społecznościowe zapłonęły po rozłamie

Wirtualna arena walki o wpływy

To, co jeszcze niedawno było kuluarowymi tarciami, dziś rozgrywa się na oczach tysięcy internautów. Platforma X stała się głównym teatrem działań wojennych między politykami, którzy do niedawna tworzyli jeden obóz. Symbolem tego starcia stała się ostra wymiana zdań między Moniką Pawłowską a Michałem Wosiem. Gdy w sieci pojawiły się sugestie, że odejście grupy skupionej wokół byłego premiera to ukłon w stronę obecnej władzy, Pawłowska nie kryła rozczarowania postawą dawnego kolegi.

„Michał, lubię Cię i szanuję, ale kolportować takie obrzydlistwo bez cienia żenady? (...) Jesteś inteligentny facet, co się z Tobą dzieje?” – pytała posłanka.

Woś, który pozostał w strukturach partii, nie dłużny, wskazał na odpowiedzialność Mateusza Morawieckiego za obecny stan rzeczy, sugerując jednocześnie, że posiada „niemały arsenał” argumentów w tej dyskusji.

Spór o ojcostwo sukcesów socjalnych

W centrum konfliktu znalazła się również kwestia programów społecznych, które przez lata były wizytówką Zjednoczonej Prawicy. Piotr Müller stanął w obronie dorobku swojego szefa, odpierając ataki tzw. frakcji „maślarzy”. Przypomniał on kluczowe momenty dla portfeli Polaków:

  • rozszerzenie świadczenia 500 plus na każde dziecko w 2019 roku,
  • opracowanie mechanizmu waloryzacji świadczenia do kwoty 800 plus.

Müller podkreślił, że oskarżanie Morawieckiego o sabotaż własnych projektów jest nielogiczne i szkodliwe dla całego środowiska. Zaapelował o zakończenie wewnętrznych ataków i skupienie energii na punktowaniu działań rządu Donalda Tuska.

Kulisy rozstania: Deklaracje i spiski

Bezpośrednim zapalnikiem kryzysu była decyzja prezesa PiS. Jarosław Kaczyński postawił sprawę jasno: politycy musieli zadeklarować brak przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń. Odmowa złożenia takiego oświadczenia przez blisko 40 parlamentarzystów skutkowała ich wykluczeniem. Rafał Bochenek, rzecznik partii, wprost oskarżył Pawła Jabłońskiego o wielomiesięczne przygotowania do buntu, przypominając mu, komu zawdzięcza miejsce w parlamencie. Jabłoński skwitował te zarzuty jako przejaw braku klasy.

Głosy rozsądku w cieniu konfliktu

Mimo wysokiej temperatury sporu, pojawiają się próby łagodzenia nastrojów. Daniel Obajtek, który zdecydował się pozostać w strukturach ugrupowania, apeluje o wskazanie wspólnego przeciwnika politycznego zamiast wyniszczającej walki wewnętrznej. Podobny dystans zachowuje Tobiasz Bocheński, deklarując brak chęci do publicznego atakowania byłych już kolegów partyjnych, mimo że ich drogi polityczne ostatecznie się rozeszły.