Nowe otwarcie w dialogu historycznym z Ukrainą
W relacjach między Warszawą a Kijowem nastąpił wyczekiwany zwrot dotyczący bolesnej przeszłości. Ukraińskie władze zdecydowały się na odblokowanie procesów, które przez lata budziły emocje po obu stronach granicy. Kluczowym krokiem jest wydanie zgód na rozpoczęcie prac terenowych w miejscach, gdzie spoczywają ofiary tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
Gdzie pojawią się specjaliści?
Decyzje podjęte przez ukraińską Państwową Międzyresortową Komisję wskazują konkretne punkty na mapie działań. Największą wagę przywiązuje się do Huty Pieniackiej, gdzie badania mają być efektem ustaleń specjalnej grupy roboczej ds. pamięci narodowej. To jednak nie koniec zaplanowanych prac.
- W miejscowości Ugły (rejon sarneński) specjaliści skupią się na poszukiwaniu osób zaginionych w zawierusze II wojny światowej.
- W Ostrówkach zaplanowano działania o charakterze identyfikacyjnym – wydano zgodę na pobranie próbek DNA ze szczątków ekshumowanych w poprzednich cyklach badawczych.
Koniec z biurokratycznymi barierami?
Jednym z najistotniejszych elementów nowych ustaleń jest deklaracja dotycząca tempa prac. Ołeksandr Ałfiorow, stojący na czele ukraińskiego IPN, zapowiedział radykalne skrócenie czasu oczekiwania na niezbędne dokumenty. Choć system prawny Ukrainy wymaga dwuetapowości – najpierw poszukiwań, a dopiero potem wydobycia szczątków – urzędnicy obiecują płynne przechodzenie między tymi fazami.
W obecnych warunkach komisja działa bardzo szybko i zgody na ekshumacje po zakończeniu prac poszukiwawczych wydawane będą praktycznie natychmiast
Warto przypomnieć, że za wstępny etap, czyli poszukiwania, odpowiada tamtejszy resort kultury, natomiast ostateczna decyzja o ekshumacji leży w gestii komisji przy IPN Ukrainy.
Trudna droga do prawdy
Obecne decyzje stanowią kontynuację wysiłków podejmowanych z różnym natężeniem od dekad. Wcześniejsze sukcesy w Ostrówkach czy Woli Ostrowieckiej, gdzie w 2015 roku odnaleziono szczątki kilkudziesięciu osób, pokazują, jak ważne jest systematyczne działanie. Podobnie było w miejscowości Gaj, gdzie w 2013 roku udało się godnie pożegnać 81 ofiar. Nowe porozumienie daje nadzieję, że kolejne rodziny doczekają się wyjaśnienia losów swoich bliskich.