Wystarczył jeden wpis w mediach społecznościowych, by fani show-biznesu zaczęli gratulować znanemu dziennikarzowi zmiany stanu cywilnego. Zdjęcie tabliczki z imieniem i nazwiskiem partnerki natychmiast uaktywniło lawinę spekulacji o tajnej uroczystości.
Pomyłka na przyjęciu zamiast cichej ceremonii
Sprawa dotyczy relacji, którą w internecie opublikował 41-letni prezenter. Na fotografii ze stołu widniał podpis sugerujący, że jego 20-letnia narzeczona nosi już jego nazwisko. Towarzyszący temu komentarz o powiększeniu rodziny tylko podsycił emocje.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie spokojniejsza. Do żadnego ślubu nie doszło, a cała sytuacja była efektem pomyłki organizatorki chrzcin, na które para została zaproszona. Znajoma przygotowująca winietki nie znała oficjalnych personaliów kobiety i wpisała nazwisko swojego przyjaciela. Jak przyznał sam dziennikarz, wraz z najbliższymi potraktował ten gest z przymrużeniem oka.
Promocja czy sympatyczna anegdota? Reakcje sieci
Opublikowany materiał wywołał skrajne emocje wśród obserwatorów:
- Część odbiorców uznała zdarzenie za zabawną i urokliwą historię towarzyską.
- Inni użytkownicy zarzucili celebrycie celowe wywoływanie szumu wokół własnej osoby, wskazując, że dane narzeczonej można łatwo znaleźć w internecie.
Prawdziwe przygotowania do ślubu
Choć nagła zmiana nazwiska okazała się fałszywym alarmem, zakochani nie kryją poważnych zamiarów. Para zaręczyła się w maju i konsekwentnie buduje swoją przyszłość.
Oto co wiadomo o nadchodzącej uroczystości:
- Data: Ceremonia zaplanowana jest na wrzesień 2026 roku.
- Świadek: W istotną rolę ma wcielić się była współprowadząca programy telewizyjne, Małgorzata Ohme.
- Relacje rodzinne: Wśród gości znajdzie się ojciec dziennikarza, Zygmunt Chajzer, który miał dotąd okazję spotkać wybrankę syna zaledwie dwukrotnie.
Mimo znacznej różnicy wieku – wynoszącej 21 lat – były prezenter podkreśla wyjątkowe uczucie do Bianki. Pozostaje pytanie, czy do 2026 roku narzeczonym uda się uniknąć kolejnych medialnych zamieszań.