Nowa doktryna odwetu: Trump instruuje dowódców
Biały Dom wysłał jasny sygnał do Teheranu po ostatnich tragicznych wydarzeniach na Bliskim Wschodzie. Donald Trump, reagując na śmierć amerykańskich żołnierzy, zapowiedział bezwzględne konsekwencje. Według nowej dyrektywy przekazanej dowództwu, każda strata po stronie USA ma skutkować odpowiedzią o znacznie większej skali.
Wytyczne w tej sprawie otrzymali już kluczowi urzędnicy i wojskowi, w tym sekretarz wojny Pete Hegseth oraz Daniel Caine, stojący na czele Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Dokument trafił również do wszystkich dowódców poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.
Tragiczny bilans i eskalacja działań zbrojnych
Bezpośrednim impulsem do zaostrzenia retoryki były ostatnie doniesienia z regionu. W Jordanii, w wyniku ataków przypisywanych siłom irańskim, życie straciło dwóch żołnierzy. Kolejna ofiara zginęła w północnej części Iraku podczas próby neutralizacji niewybuchu pochodzącego z drona-kamikadze. Bilans amerykańskich strat w tym konflikcie wzrósł tym samym do 17 osób.
Amerykańska armia nie ograniczyła się jedynie do ostrzeżeń słownych. W nocy z niedzieli na poniedziałek siły USA przeprowadziły uderzenia na terytorium Iranu. Ataki objęły m.in.:
- centra dowodzenia i kontroli,
- systemy obrony przeciwlotniczej,
- infrastrukturę nadzoru wybrzeża.
Prezydent zaznaczył, że te działania militarne są formą oddania hołdu poległym wojskowym.
Mobilizacja lotnictwa i szansa na dyplomatyczny przełom
Wzmocnienie potencjału militarnego USA w regionie staje się faktem. Do baz na Bliskim Wschodzie kierowane są nowoczesne maszyny bojowe. Z Niemiec przebazowano myśliwce F-16, natomiast z Wielkiej Brytanii nadleciały samoloty F-35. Choć ruchy te planowano wcześniej, w obecnej sytuacji stanowią one potężny argument siłowy Waszyngtonu.
Mimo trwającej wymiany ognia, kanały dyplomatyczne pozostają otwarte. Pojawiła się propozycja 10-dniowego zawieszenia broni, która ma dać stronom czas na powrót do rozmów o trwalszym porozumieniu. Nie jest jednak jasne, czy w obliczu ostatnich nalotów Teheran zdecyduje się na deeskalację.
Za każdym razem, gdy Iran zabije amerykańskiego żołnierza, zapłaci za to wielokrotnie – tak brzmi oficjalne stanowisko prezydenta USA, które ma determinować przyszłe działania armii.