Podczas ostatniego spotkania przedstawicieli USA i Rosji w stolicy Filipin, głównym punktem odniesienia stała się tragiczna cena ludzka trwającego konfliktu. Amerykański sekretarz stanu, Marco Rubio, w rozmowie z Siergiejem Ławrowem przywołał wstrząsające dane, według których co tydzień na froncie może ginąć nawet pięć tysięcy rosyjskich żołnierzy. To właśnie chęć powstrzymania dalszej rzezi ma być obecnie kluczowym argumentem Waszyngtonu w dialogu z Kremlem.
Stanowcze „nie” dla rosyjskich postulatów
Szef rosyjskiej dyplomacji wykorzystał półgodzinny panel, by przedstawić listę żądań, które w jego ocenie są niezbędne do uspokojenia sytuacji. Moskwa kategorycznie domaga się:
- natychmiastowego wstrzymania transportów broni dla ukraińskich sił zbrojnych,
- zaprzestania dążeń państw europejskich do osłabiania pozycji Rosji,
- opracowania porozumienia bazującego na wcześniejszych ustaleniach prezydentów z Alaski.
Reakcja Marco Rubio była jednak pozbawiona złudzeń. Amerykański polityk jasno zadeklarował, że wsparcie militarne dla Kijowa będzie kontynuowane w ramach struktur NATO. Rubio, odwołując się do retoryki Donalda Trumpa, nazwał obecne starcia „głupią i bezsensowną wojną”, podkreślając, że priorytetem USA jest stworzenie warunków do bezpiecznego powrotu uchodźców i rekonstrukcji państwa ukraińskiego.
Chcemy porozumienia pokojowego, chcemy zakończenia wojny. Jesteśmy gotowi odegrać każdą pozytywną rolę, jaką możemy, by to osiągnąć
Dyplomacja techniczna i współpraca w kosmosie
Choć w kwestiach militarnych obie potęgi dzieli przepaść, rozmowy w Manili pokazały, że pewne kanały komunikacji pozostają drożne. Dyplomaci poświęcili czas na omówienie stabilizacji sytuacji w Zatoce Perskiej oraz kwestie operacyjne dotyczące funkcjonowania ambasad w obu krajach.
Zaskakującym elementem spotkania było potwierdzenie odwilży w relacjach między agencjami NASA i Roskosmos. Obie strony wyraziły chęć kontynuowania wspólnych działań w przestrzeni kosmicznej. Eksperci oceniają, że utrzymanie tych roboczych relacji na niższych szczeblach administracji jest kluczowe, aby zapobiec niekontrolowanej eskalacji napięcia na linii Waszyngton-Moskwa.