Planowana w Warszawie konferencja ukraińskiego przedsiębiorstwa BioTexCom wywołała falę oburzenia wśród organizacji pozarządowych. Firma zajmująca się komercyjną surogacją zamierza promować swoje usługi na polskim rynku. Przeciwko tym zamierzeniom zaprotestowały wspólnie Human Life International Polska oraz Ogólnoukraińska Fundacja „O Godność Człowieka”, apelując do opinii publicznej i władz o natychmiastowe zablokowanie inicjatywy.
Sztywne granice polskiego prawa
Polski system prawny bezwzględnie wyklucza możliwość legalnego prowadzenia biznesu opartego na macierzyństwie zastępczym. Zgodnie z zapisami art. 61 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego za matkę uznaje się wyłącznie kobietę, która urodziła dziecko. Wszelkie próby handlowania noworodkami lub obchodzenia przepisów adopcyjnych są traktowane jako ciężkie przestępstwa.
Przedstawiciele organizacji społecznych podkreślają, że oferowanie takich usług na terenie naszego kraju wiąże się bezpośrednio z łamaniem prawa karnego:
- Nieważność umów: Kontrakty surogacyjne nie mają w Polsce mocy prawnej.
- Illegalna adopcja: Zorganizowane przekazywanie dzieci narusza art. 211a Kodeksu karnego.
- Handel ludźmi:Precedensy komercyjne mogą podlegać pod art. 189a KK, zagrożony surowymi karami więzienia.
„Ukraińska firma chce uczynić z Polski rynek zbytu lub miejsce przerzutowe. Nie wolno do tego dopuścić!” – przestrzegają działacze w oficjalnym apelu.
Pakiety usług i wycena narodzin
Oburzenie obrońców praw człowieka budzi przede wszystkim komercyjny charakter oferty BioTexCom. Firma traktuje procesy prokreacyjne w sposób czysto produktowy, przygotowując gradację cenową dla potencjalnych klientów:
- Pakiet Standard: 39,9 tys. euro
- Pakiet Standard Plus: 49,9 tys. euro
- Pakiet VIP: 64,9 tys. euro
Przeciwnicy takiego modelu zarzucają firmie przedmiotowe traktowanie najmłodszych oraz sprowadzanie kobiet do roli „inkubatorów”. Ich zdaniem polski rynek został wytypowany przez zagraniczny biznes jako łatwy cel ekspansji.
Niekontrolowany rynek i tragiczne skutki
Przed wybuchem pełnoskalowej wojny Ukraina uchodziła za globalne centrum komercyjnej surogacji. Mimo legalności procedury, brak rygorystycznych kontroli wygenerował tam ogromną szarą strefę. Podczas gdy cudzoziemcy płacili za dziecko od 50 do 70 tysięcy euro, matki zastępcze otrzymywały zaledwie ułamek tej kwoty – w granicach 8–10 tysięcy euro.
Brak dostatecznej ochrony prawnej surogatek oraz wysokie kary umowne za nieoddanie dziecka doprowadziły w ostatnich latach do wielu dramatów:
- Kryzys epidemiczny w 2020 roku: Z powodu zamknięcia granic około pół setki niemowląt oczekiwało na odbiór w tymczasowych warunkach w Kijowie.
- Przestępczość zorganizowana (2021 r.): Wykryto proceder wywożenia dzieci za granicę przy użyciu sfałszowanych dokumentów i fikcyjnych małżeństw.
- Zagrożenia zdrowotne: Odnotowywano przypadki śmierci kobiet podczas porodów oraz zgonów wcześniaków w prywatnych placówkach medycznych.
Organizacje pro-life nawołują polskie społeczeństwo i organa ścigania do stanowczej reakcji, by nie dopuścić do zadomowienia się tego typu praktyk w Polsce.