Skarbówka mówi „nie” zaproszeniu do Kanału Zero
Relacje na linii Krzysztof Stanowski – Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) uległy gwałtownemu pogorszeniu. Agata Jagodzińska, stojąca na czele Związkowej Alternatywy w KAS, oficjalnie odrzuciła propozycję występu w programie dziennikarza. Decyzja ta nie była jednostronna – przewodnicząca powołuje się na konsultacje z tysiącami pracowników sektora skarbowego, którzy poczuli się dotknięci ostatnimi publikacjami wideo.
Widmo prokuratury i zarzuty o nagonkę
Spór może przenieść się z mediów społecznościowych na salę sądową. Związkowcy rozważają złożenie oficjalnego zawiadomienia do prokuratury, wskazując na możliwość popełnienia czynów zabronionych przez właściciela Kanału Zero. Według strony związkowej, dwa materiały opublikowane w sieci wywołały niespotykaną wcześniej skalę niechęci społecznej wobec funkcjonariuszy.
Główne argumenty strony związkowej:
- Pojawienie się fali agresji i pogardy skierowanej w stronę urzędników.
- Obawy pracowników wykonujących obowiązki w terenie przed atakami.
- Utrata poczucia bezpieczeństwa w lokalnych społecznościach, gdzie kontrolerzy są rozpoznawalni.
Jagodzińska podkreśla, że sytuacja jest krytyczna, ponieważ urzędnicy boją się teraz realizować swoje ustawowe zadania poza biurem. Odniosła się tym samym do sugestii o rzekomej anonimowości kadr skarbowych, twierdząc, że w rzeczywistości ich wizerunki i tożsamość są często znane lokalnie, co potęguje zagrożenie.
Liczebność KAS kością niezgody
Jednym z punktów zapalnych stała się dyskusja o skali zatrudnienia w administracji skarbowej. Krzysztof Stanowski w swoich wpisach zwrócił uwagę na ogromny aparat państwowy, zestawiając go z największymi podmiotami gospodarczymi w kraju. Z jego wyliczeń wynika, że:
- W strukturach KAS pracuje około 60 tysięcy osób.
- To liczba zbliżona do personelu Orlenu.
- Skarbówka zatrudnia więcej osób niż sieć handlowa Dino.
Dziennikarz porównał tę grupę zawodową do populacji całego Rybnika, co miało zobrazować skalę biurokracji. Na te uwagi, jak i na zapowiedź kroków prawnych, Stanowski zareagował krótkim stwierdzeniem „No trudno”, co wywołało kolejną ripostę Jagodzińskiej o trudnej sytuacji pracowników „w terenie”.
„Trudno to mają teraz urzędnicy, którzy muszą mierzyć się z negatywnym nastawieniem wywołanym medialną działalnością” – puentuje przewodnicząca związku.