Nowy kurs w relacjach z Ukrainą
W polskiej debacie publicznej coraz głośniej wybrzmiewają głosy o konieczności przewartościowania dotychczasowej współpracy z Kijowem. Michał Moskal, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie na antenie Polsat News dał do zrozumienia, że okres bezwarunkowej pomocy opartej na emocjonalnym podejściu do konfliktu za wschodnią granicą dobiega końca.
Jeśli Ukraińcy nie potrafią się zachować w tym, co chcą nazywać przyjaźnią między naszymi narodami, to trzeba ich po prostu pogonić
Polityk zwrócił uwagę, że choć początkowy etap wojny sprzyjał idealizowaniu wzajemnych stosunków, obecne realia wymagają twardej obrony polskich interesów, szczególnie w obliczu narastających napięć na tle historycznym.
Kwestia UPA barierą do struktur zachodnich
Głównym punktem zapalnym w ostatnich dniach stała się decyzja o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia związanego z formacjami UPA. Dla Warszawy, kultywującej pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej, jest to sygnał skrajnie niepokojący. Według Moskala, budowanie nowoczesnej tożsamości państwowej na fundamentach związanych ze Stepanem Banderą może skutecznie zamknąć Ukrainie drzwi do Unii Europejskiej oraz NATO.
- Suwerenność a odpowiedzialność: Ukraina ma prawo do własnych bohaterów, ale musi liczyć się z konsekwencjami swoich wyborów.
- Sygnał ostrzegawczy: Polska nie powinna akceptować w zachodniej wspólnocie narodu gloryfikującego zbrodniarzy.
Co z Orderem Orła Białego dla Zełenskiego?
W kontekście pogarszającej się atmosfery dyplomatycznej powróciło pytanie o zasadność utrzymania najwyższego polskiego odznaczenia dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Wniosek o odebranie Orderu Orła Białego, złożony przez Karola Nawrockiego, był przedmiotem analiz kapituły na początku czerwca. Dla przedstawiciela PiS taki ruch byłby czytelną demonstracją zmiany polskiego stanowiska i odpowiedzią na brak poszanowania dla wrażliwości historycznej Polaków.
Krytyka Donalda Tuska i relacji z USA
Michał Moskal nie ograniczył się jedynie do spraw ukraińskich. Ostro skrytykował również obecnego premiera, Donalda Tuska, w kontekście jego dawnych interakcji z Donaldem Trumpem. Przywołując sytuację z 2019 roku, poseł zarzucił szefowi rządu niedojrzałość, która jego zdaniem szkodzi wizerunkowi Polski u kluczowego sojusznika.
W ocenie parlamentarzysty, infantylne gesty w polityce zagranicznej są niedopuszczalne. Określił on postawę premiera mianem zachowania „gimnazjalisty”, co ma podkreślać brak powagi w budowaniu relacji z Waszyngtonem.