Zarzuty o rzekomą niechęć do narodu rosyjskiego stanowią częsty element narracji dyplomatycznej Moskwy. Szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski, odniósł się do tych twierdzeń, wskazując na fundamentalne pomieszanie pojęć w wypowiedziach przedstawicieli rosyjskiego resortu spraw zagranicznych.
Obawa przed zagrożeniem to nie fobia
Komentując ataki rzeczniczki rosyjskiego MSZ – skierowane przeciwko niemu, jego bliskim oraz prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej Karolowi Nawrockiemu – polski minister odwołał się do etymologii słowa. Przypomniał, że fobia oznacza strach irracjonalny, pozbawiony realnych podstaw.
W przypadku działań ze strony Federacji Rosyjskiej nie można mówić o braku logiki w obawach sąsiadów. Reakcja państw regionu wynika z bezpośredniego i rzeczywistego niebezpieczeństwa, jakie generuje polityka Kremla.
Odrzucenie idei dominacji i krytyka doktryny Kremla
W rozmowie emitowanej na antenie Slawa.tv minister określił postawę władz w Moskwie mianem osobliwej anomalii. Zauważył, że państwo dysponujące największym terytorium na globie wciąż wykazuje niepohamowaną dążność do zaboru cudzych ziem.
Nasz kraj oraz Ukraina podjęły jednoznaczną decyzję: wyzwoliły się z roli rosyjskich kolonii i nigdy do niej nie powrócą.
Zdaniem szefa polskiej dyplomacji kluczowe dla stabilizacji w regionie jest to, aby rosyjskie władze w końcu wyznaczyły ostateczne granice własnego terytorium i zaprzestały polityki podbojów.
Ukraina jako filar bezpieczeństwa i partner w Unii
Radosław Sikorski przypomniał również o głębokich relacjach łączących Warszawę i Kijów od początków ukraińskiej państwowości. Polska, obok Kanady, była w czołówce państw uznających niepodległość sąsiada. Dzisiaj z kolei przez polskie terytorium transportowane jest niemal 90 procent całej pomocy przekazywanej walczącym Ukraińcom.
Obecnie Ukraina odgrywa rolę tzw. sojusznika funkcjonalnego. Jej doświadczenia poligonowe są cenną lekcją dla całej Europy, a dążenie do członkostwa w Unii Europejskiej stanowi wyznacznik wdrożenia zasad praworządności.
- Przyszła akcesja Kijowa do struktur unijnych jest realna, ale wymaga przeprowadzenia wymagających reform.
- Obecność we Wspólnocie to dla Ukraińców gwarancja pełnego samostanowienia i uczciwego zarządzania państwem.