Polska

Gdzie naprawdę jest Marcin Romanowski? Śledczy podważają oficjalną wersję

Analiza śledczych i działania specjalnej jednostki CBŚP podważają informacje o miejscu pobytu Marcina Romanowskiego. Pod wskazanym adresem znajduje się pusty plac, a sam polityk korzysta z fałszywej tożsamości.
Gdzie naprawdę jest Marcin Romanowski? Śledczy podważają oficjalną wersję

Odsłaniają się kolejne znaki zapytania wokół poszukiwań byłego parlamentarzysty Marcina Romanowskiego. Choć sam zainteresowany przekonuje o swoim pobycie w Naddniestrzu, materiał dowodowy zebrany przez organa ścigania rysuje zupełnie inny obraz sytuacji i podważa deklaracje polityka.

Brak śladów w rejestrach i cudza tożsamość

Jednym z kluczowych ustaleń śledczych jest całkowity brak oficjalnych adnotacji o przemieszczaniu się polityka przez granice sąsiednich państw. Działająca w tej sprawie specjalna komórka CBŚP, znana jako „łowcy cieni”, przeprowadziła szczegółową weryfikację baz danych.

  • Osoba o personaliach Marcin Romanowski nie figuruje w rejestrach granicznych Mołdawii z ostatnich lat.
  • Brak jakichkolwiek wpisów odnotowano również na przejściach z Rumunią oraz Ukrainą.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że były poseł oficjalnie przyznał się do posługiwania się dokumentami wystawionymi na inną tożsamość. Według prokuratury taki krok całkowicie przekreśla wiarygodność jego deklaracji o chęci współpracy z wymiarem sprawiedliwości.

Kryjówka na pustym placu i przesyłka z innego miasta

Poważne wątpliwości budzi także podawany przez polityka adres rzekomego schronienia. Romanowski twierdził, że przebywa w Tyraspolu przy ulicy Szewczenki 17. Weryfikacja wykazała jednak, że pod wskazanym adresem mieści się jedynie niezagospodarowany, pusty plac.

Co więcej, formalne pismo zawierające wniosek o list żelazny, które wpłynęło do sądu w Warszawie, nie zostało wysłane ze stolicy samozwańczej republiki. Stempel pocztowy wskazuje na odległe o kilkanaście kilometrów Bendery. Mimo tych rozbieżności, z nieoficjalnych ustaleń wynika, że sam polityk miał bezpośredni kontakt z nadaną korespondencją.

Gra taktyczna prokuratury a deklaracje rządu

Wobec ujawnionych nieścisłości prokuratura oficjalnie sprzeciwiła się przyznaniu politykowi listu żelaznego. Decyzja ta wiąże się bezpośrednio z przyjętą taktyką procesową. Formalne potwierdzenie przez polskie organy, że podejrzany przebywa na terenie Naddniestrza, mogłoby skutkować uchyleniem Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), co z kolei otworzyłoby mu drogę do dalszej ucieczki.

Ustalenia prokuratury stoją w zauważalnej sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli rządu. Premier Donald Tusk zapewniał niedawno, że służby mają niemal pełną pewność co do przebywania Romanowskiego w Tyraspolu – co w świetle ostatnich informacji śledczych okazuje się mocno dyskusyjne.