Wiadomości

Rosyjskie rakiety nad Ukrainą. Polska poderwała myśliwce w nocy

Zmasowany ostrzał ukraińskich miast doprowadził do śmierci co najmniej 11 osób. W odpowiedzi na zagrożenie przy granicy, polskie Dowództwo Operacyjne poderwało do lotu wojskowe maszyny.
Rosyjskie rakiety nad Ukrainą. Polska poderwała myśliwce w nocy

Stan podwyższonej gotowości polskiego lotnictwa

Nocne i poranne uderzenia rakietowe Rosji na terytorium Ukrainy wywołały natychmiastową reakcję polskich sił zbrojnych. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o poderwaniu myśliwców, aby zabezpieczyć przestrzeń powietrzną nad naszym krajem. Akcja miała związek z dużą aktywnością rosyjskich bombowców dalekiego zasięgu.

Operacja monitorowania nieba zakończyła się przed godziną 4:00 rano. Choć systemy radiolokacyjne pracowały w najwyższym trybie gotowości, nie odnotowano naruszenia granic Rzeczypospolitej Polskiej. Sytuacja pozostaje jednak napięta, a wojsko deklaruje ciągłą czujność w obliczu działań agresora.

Tragiczne skutki nalotów w ukraińskich metropoliach

Podczas gdy polskie niebo było patrolowane, w Ukrainie trwał dramat cywilów. Rosyjskie uderzenia skoncentrowały się na kluczowych ośrodkach miejskich:

  • Kijowie,
  • Charkowie,
  • Dnieprze.

Według najnowszych danych, w wyniku wtorkowych ataków życie straciło co najmniej 11 osób. Skala rannych jest znacznie większa – pomoc medyczna była udzielana blisko 100 poszkodowanym. Większość ofiar to mieszkańcy budynków cywilnych, które stały się celem rakiet i dronów.

Zniszczenia w stolicy i ostrzeżenia władz

Szczególnie ciężka sytuacja panuje w Kijowie, gdzie pociski trafiły bezpośrednio w obiekty mieszkalne. W ogniu stanęły dwa duże budynki: 9-piętrowy blok oraz 24-piętrowy apartamentowiec. Ratownicy wciąż przeszukują gruzowiska, obawiając się, że liczba ofiar może wzrosnąć.

W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej (...) w naszej przestrzeni powietrznej operuje wojskowe lotnictwo – informowało DORSZ w trakcie trwania nalotów.

Warto zaznaczyć, że prezydent Wołodymyr Zełenski już dzień wcześniej apelował do obywateli o szczególną ostrożność. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń o możliwej eskalacji, siła uderzenia okazała się tragiczna w skutkach dla infrastruktury mieszkaniowej.

Źródło: Masio.pl