Dynamiczna sytuacja meteorologiczna w kraju wkracza w decydującą fazę. Choć pierwsze wyładowania pojawiły się na wschodzie już w godzinach porannych, apogeum groźnych zjawisk przewidywane jest w noc z czwartku na piątek. Szczególne zagrożenie dotyczy obszarów południowo-wschodnich.
Najtrudniejsza próba nastąpi nocą
Eksperci pogodowi przewidują powstawanie niebezpiecznych superkomórek opadowych. W rejonach przechodzenia głównych frontów deszcz osiągnie od 20 do 30 mm, a miejscami wskaźniki te będą jeszcze wyższe. Do tego należy liczyć się z licznymi utrudnieniami:
- porywami wiatru dochodzącymi do 75 km/h (wczesnym rankiem lokalnie do 65 km/h),
- opadami gradu o średnicy od 2 do 3 cm,
- gwałtownymi ulewami powodującymi zalania.
Krajobraz po przejściu frontu: ponad tysiąc akcji
Służby ratownicze podsumowują niezwykle intensywną dobę. W ciągu 24 godzin strażacy wyjeżdżali do zgłoszeń ponad 1100 razy. Większość przypadków dotyczyła połamanych konarów oraz wiatrołomów, których naliczono ponad 560.
Silny wiatr uszkodził co najmniej 43 dachy, a lokalnie skrajne opady gradu przynosiły kule o średnicy wynoszącej od 3 do nawet 5 cm.
Rejony o największej liczbie zdarzeń to województwa:
- Śląskie – 284 akcje,
- Dolnośląskie – 271 wyjazdów,
- Małopolskie – 204 interwencje.
Trudne warunki panowały również w dużych aglomeracjach. Najwięcej pracy ratownicy mieli w Łodzi (127 zgłoszeń), Opolu (75) oraz Poznaniu (58). Interwencje odnotowano także w Warszawie (44) i Kielcach (29).
Jak zadbać o bezpieczeństwo?
Z uwagi na ryzyko silnych podmuchów i opadów gradu, służby apelują o zabezpieczenie mienia. Warto usunąć wolno stojące przedmioty z balkonów i podwórek, a podczas przechodzenia nawałnicy bezwzględnie unikać schronienia pod drzewami.