Korektom w skali podatkowej PIT towarzyszą decyzje uderzające w sektor prywatny. Choć podatnicy indywidualni mogą odczuć pewne ulgi, koszty reformy zostaną zbilansowane kosztem małych i średnich przedsiębiorstw.
Drastyczne obniżenie limitu dla ryczałtowców
Jednym z najistotniejszych elementów projektowanych zmian jest redukcja dostępności ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Dotychczasowa granica pozwalająca na korzystanie z tej formy rozliczeń wynosiła 2 mln euro. Plan rządowy zakłada jej blisko dziesięciokrotne zmniejszenie, co wykluczy z tego systemu szerokie grono przedsiębiorców.
Sprawę ostro skomentował w serwisie X Sławomir Mentzen, polityk Konfederacji. Zwrócił uwagę na negatywne konsekwencje dla rodzimego biznesu:
Symboliczne podwyższenie progu podatkowego, ale w zamian potężne uderzenie w polskie małe firmy. Dopiero co rząd PiS wyrzucał setki tysięcy przedsiębiorstw z podatku liniowego na ryczałt, a teraz rząd KO obniża limit ryczałtu prawie dziesięciokrotnie
Według lidera Konfederacji przedstawiona koncepcja to kolejny wstrząs legislacyjny, który w pierwszej kolejności dotknie najmniejsze podmioty gospodarcze w kraju.
Nowe progi i dodatkowa stawka w PIT
Założenia zaprezentowane przez szefa rządu Donalda Tuska oraz ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego wprowadzają istotne modyfikacje dla osób fizycznych. Z uwagi na znaczny koszt proponowanych udogodnień dla budżetu państwa, władze zdecydowały się na szukanie rekompensaty w obszarze biznesowym.
Podstawowe progi w skali PIT mają ulec przeorganizowaniu:
- Do 130 tys. zł – nowa granica pierwszego progu (podniesiona z dotychczasowych 120 tys. zł),
- Od 130 tys. zł do 150 tys. zł – nowo utworzony przedział objęty stawką 24 proc.,
- Powyżej 150 tys. zł – najwyższy wymiar opodatkowania wynoszący 32 proc.