Spór o kształt polskiego systemu fiskalnego przybiera na sile. Najnowsze zapowiedzi reform zaprezentowane przez przedstawicieli rządu spotkały się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją lidera opozycji, który zarzuca rządzącym brak odważnych decyzji i skupienie się na działaniach pozornych.
Co zakładają propozycji rządowe?
Przedstawione przez premiera Donalda Tuska oraz szefa resortu finansów Andrzeja Domańskiego założenia przewidują modyfikację stawek dla wybranych grup podatników:
- Podwyżka CIT dla dużych podmiotów: Wzrost daniny z 19% do 22% dla firm uzyskujących rocznie powyżej 50 mln euro przychodu oraz dla podatkowych grup kapitałowych.
- Nowa stawka w PIT: Wprowadzenie progu podatkowego od kwoty 130 tys. zł ze stawką wynoszącą 24 proc.
Zagrożenia dla rynku zdaniem opozycji
Szef Prawa i Sprawiedliwości chłodno ocenił te pomysły w mediach społecznościowych, nazywając je jedynie kosmetyką. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego projekt zupełnie ignoruje sytuację większości obywateli, pomijając blisko 80 proc. osób pracujących w Polsce.
Lider opozycji zwraca również uwagę na ryzyko gospodarcze. Nakładanie dodatkowych ciężarów na największe przedsiębiorstwa może osłabić ich pozycję rynkową. Ponieważ to właśnie te firmy są kluczowymi pracodawcami, konsekwencje decyzji rządu mogą dotknąć cały rynek pracy.
Alternatywa: walka z luką podatkową zamiast podwyżek
Według Prawa i Sprawiedliwości priorytetem władzy powinna być skuteczniejsza kontrola przepływów finansowych i eliminacja nieprawidłowości, a nie sięganie do kieszeni podatników.
„Panowie Tusk i Domański, uszczelnijcie system podatkowy, ukróćcie złodziejstwo, a pieniędzy wystarczy na podniesienie kwoty wolnej i wprowadzenie jednego wyższego progu na poziomie 180 tys. zł dla wszystkich. Weźcie się do pracy!”
Zdaniem szefa opozycji uszczelnienie ściągalności podatków dałoby wystarczające fundusze na podwyższenie kwoty wolnej od podatku oraz ustalenie wyższego progu na poziomie 180 tys. zł dla wszystkich podatników.