Wakacyjne spacery po dolnośląskich lasach mogą teraz dostarczyć o wiele więcej adrenaliny, niż byśmy sobie tego życzyli. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Wałbrzychu właśnie odpaliło czerwoną lampkę, ostrzegając mieszkańców i turystów przed potencjalnym spotkaniem z wielkim drapieżnikiem. W okolicach Zagórza Śląskiego przypadkowy świadek rzekomo stanął oko w oko z potężnym zwierzęciem do złudzenia przypominającym egzotyczną pumę.
Krótkie spotkanie i zero dowodów. Jak wygląda prawda o drapieżniku?
Cała ta mrożąca krew w żyłach historia ma swój początek 13 sierpnia, choć do wałbrzyskiego sztabu kryzysowego informacja trafiła dopiero 16 sierpnia, za pośrednictwem urzędników z Kłodzka. Dyżurnemu udało się skontaktować ze zgłaszającym i zweryfikować okoliczności tego niecodziennego incydentu. Problem w tym, że w ślad za słowami świadka nie idą absolutnie żadne twarde dowody.
- Tylko mgnienie oka: Obserwacja zwierzęcia miała charakter jednorazowy i była niezwykle krótka, przez co świadek nie zdążył wyciągnąć telefonu, by zrobić zdjęcie lub nagrać jakiekolwiek wideo.
- Widmo bez śladów: Od momentu pierwszego zgłoszenia nikt więcej nie zauważył egzotycznego drapieżnika.
- Brak pewności: Śledczy i urzędnicy otwarcie przyznają, że na obecnym etapie nie ma możliwości jednoznacznego zidentyfikowania gatunku zaobserwowanego zwierzęcia.
Zasięg paniki rośnie. Urzędnicy wzywają do ostrożności
Mimo braku fotograficznego potwierdzenia, służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo nie mają zamiaru lekceważyć tego sygnału. Eksperci z wałbrzyskiego PCZK przypominają o brutalnej prawdzie – dzika zwierzyna potrafi bardzo swobodnie przemieszczać się w przestrzeni i w szybkim tempie pokonywać ogromne odległości. To oznacza, że ewentualne zagrożenie nie ogranicza się tylko do samych lasów otaczających Zagórze Śląskie, ale może też obejmować wszystkie sąsiednie gminy.
Wydano oficjalny apel, by w trakcie przebywania na terenach leśnych i otwartych zachować wzmożoną uwagę i ostrożność. W przypadku ponownego spotkania z nietypowym drapieżnikiem należy niezwłocznie zadzwonić pod numer 112 lub skontaktować się bezpośrednio z centrum zarządzania kryzysowego.
Wysyp egzotycznych kotów czy masowa histeria?
W internecie błyskawicznie zawrzało. Część osób wpada w panikę, przyznając wprost w komentarzach, że aż "strach chodzić po lasach". Inni z kolei bezlitośnie punktują ten incydent i próbują tonować nastroje. Ludzie drwiąco piszą o "dziwnej inwazji pum" w Polsce, a jeden z komentujących przypomina blamaż z przeszłości, wskazując, że słynna puma z Głogowa ostatecznie okazała się tylko dużym kotem.
Warto jednak pamiętać, że to wcale nie jest pierwszy tego typu alarm na Dolnym Śląsku w ostatnim czasie. Zaledwie kilka dni wcześniej, 10 sierpnia, o rzekomej wędrówce wielkiego kota na terenach pomiędzy Szczytną a Polanicą-Zdrojem informowało Starostwo Powiatowe w Kłodzku. Tam scenariusz był wręcz identyczny – zwierzę zaobserwował wieczorem jeden świadek, a wezwanym na miejsce leśnikom nie udało się później odnaleźć absolutnie żadnych tropów potężnego kota. Służby niezmiennie podkreślają: jeśli na swojej drodze napotkasz nieznanego drapieżnika, najważniejsze to zachować spokój i wycofać się na bezpieczny dystans.