Prawo

Maciej Świrski na wolności. Były szef KRRiT reaguje na działania CBA

Po zatrzymaniu przez służby Maciej Świrski opublikował pierwsze oświadczenie. Prokuratura bada sprawę wielomilionowych strat w Polskiej Fundacji Narodowej.
Maciej Świrski na wolności. Były szef KRRiT reaguje na działania CBA

Były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Maciej Świrski, odzyskał wolność po wtorkowym zatrzymaniu. W krótkim wpisie w mediach społecznościowych podziękował swoim zwolennikom za otuchę, unikając jednak szczegółowego odnoszenia się do meritum śledztwa.

Oświadczenie w serwisie X

Świrski potwierdził, że opuścił już miejsce odosobnienia. Zaznaczył, że ze względu na toczące się postępowanie i instrukcje procesowe, nie może obecnie komentować pracy prokuratury. Zapowiedział jednak, że kolejne informacje przekaże w najbliższym czasie.

Jestem na wolności. Dziękuję wszystkim za wsparcie – to wzruszające, że jest tyle osób, które mnie rozumieją i wspierają.

Zarzuty i wielomilionowe straty

Sprawa, w którą zamieszany jest były zarząd Polskiej Fundacji Narodowej (PFN), dotyczy wydarzeń z 2017 roku. Śledczy z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie koncentrują się na kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy”. Według oficjalnych komunikatów służb, działania te mogły kosztować fundację co najmniej 8,4 mln złotych.

Zarzuty dotyczą przede wszystkim:

  • niedopełnienia obowiązków służbowych,
  • nadużycia posiadanych uprawnień,
  • wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach.

Sytuacja prawna podejrzanych

Choć Maciej Świrski wrócił do domu bez dodatkowych restrykcji, inaczej wygląda sytuacja Cezarego Jurkiewicza. Były prezes PFN, a później asystent Świrskiego, również usłyszał zarzuty, jednak w jego przypadku prokuratura zastosowała środki zapobiegawcze w postaci zatrzymania paszportu oraz zakazu opuszczania kraju.

Kontekst polityczny i ocena MSWiA

Głos w sprawie zabrał minister Tomasz Siemoniak, który przypomniał, że kontrowersyjna kampania sprzed lat uderzała w niezależność wymiaru sprawiedliwości. Według szefa MSWiA, środki publiczne zostały wykorzystane do realizacji politycznego zlecenia wymierzonego w środowisko sędziowskie. Prokuratura planuje wkrótce przedstawić opinii publicznej dokładną kwalifikację prawną wszystkich czynów objętych dochodzeniem.