Bilans ofiar w stolicy Ukrainy drastycznie wzrósł
Ukraińskie służby ratunkowe mierzą się ze skutkami zmasowanego uderzenia rakietowego, do którego doszło tuż przed północą. Choć pierwsze doniesienia mówiły o czterech zabitych, najnowsze dane potwierdzają śmierć dziewięciu osób. Wśród co najmniej 23 rannych znajdują się nieletni.
Wśród rannych jest dwóch chłopców w wieku 13 i 17 lat
– przekazał mer Kijowa, Witalij Kliczko. Ratownicy wciąż przeszukują gruzowiska w pięciu rejonach miasta, obawiając się, że pod betonowymi konstrukcjami mogą znajdować się kolejni poszkodowani.
Zniszczona infrastruktura cywilna i płonące osiedla
Głównym celem ataku stały się obiekty o charakterze nieodłącznie związanym z życiem mieszkańców. Najpoważniejszy pożar wybuchł w sześciopiętrowym bloku mieszkalnym, który został bezpośrednio trafiony przez pocisk. Straty materialne są ogromne i obejmują:
- rozległe uszkodzenia budynków wielorodzinnych,
- całkowicie spaloną myjnię samochodową,
- dziesiątki zniszczonych pojazdów na parkingach osiedlowych.
Rosyjska rakieta na terytorium Polski
Wydarzenia tej nocy mają również swój niebezpieczny epilog w granicach Rzeczypospolitej. W czwartek rano doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę manewrującą Ch-101. Pocisk spadł w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie.
Miejsce zdarzenia znajduje się około 100 kilometrów od linii granicznej. Incydent ten potwierdza rosnące zagrożenie wynikające z intensyfikacji działań wojennych tuż przy wschodniej flance NATO.
Kontekst nasilonej ofensywy powietrznej
Atak na Kijów nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz elementem szerszej strategii eskalacji. W ostatnich dniach Rosja wykorzystała rekordowy arsenał, obejmujący setki dronów i dziesiątki pocisków, uderzając m.in. we Lwów, gdzie również ginęli cywile. Sytuacja ta pokazuje bezwzględność prowadzonych działań, w których ofiarami stają się najmłodsi.