Polityka

Koniec "nadstawiania policzka"? Mocne słowa o relacjach z Ukrainą i Wołyniu

Jacek Sasin krytykuje politykę historyczną Kijowa, podczas gdy premier Donald Tusk z nadzieją patrzy na nowe deklaracje Wołodymyra Zełenskiego. Czy otwarcie archiwów i zgoda na ekshumacje zakończą wieloletni impas?
Koniec "nadstawiania policzka"? Mocne słowa o relacjach z Ukrainą i Wołyniu

Nowe otwarcie w kwestii Wołynia?

Kwestia ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej od lat kładzie się cieniem na wzajemnych stosunkach Warszawy i Kijowa. Ostatnie deklaracje płynące z Ukrainy dają jednak nadzieję na przełamanie tego impasu. Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił plan, który zakłada:

  • udostępnienie zasobów archiwalnych służb specjalnych,
  • zwiększenie liczby pozwoleń na prace poszukiwawcze,
  • zacieśnienie współpracy między instytutami pamięci narodowej.

Ukraiński przywódca podkreślił, że fundamentem współpracy musi być wzajemny szacunek, co ma być fundamentem dla przyszłych relacji obu krajów.

Sasin: "Nie będziemy ciągle nadstawiać drugiego policzka"

Mimo zapowiedzi zmian, Jacek Sasin w ostrych słowach ocenił dotychczasowe relacje. Podczas występu w programie "Śniadanie Rymanowskiego", polityk zaznaczył, że polska pomoc nie może być brana za pewnik w obliczu braku szacunku dla naszej historii. Sasin podkreślił, że asertywność jest niezbędna, a dotychczasową postawę Kijowa w sprawach pamięci nazwał poważnym błędem strategicznym.

Zdaniem posła PiS, odpychanie tak bliskiego sojusznika w czasie trwającego konfliktu zbrojnego jest działaniem na własną szkodę. Choć nie postuluje on odcięcia wsparcia militarnego, domaga się twardej ochrony polskich interesów narodowych.

"Obowiązkiem polskich władz jest przede wszystkim dbać o Polskę" – przypomniał polityk, dodając, że czas na jednostronne ustępstwa dobiegł końca.

Dyplomatyczny optymizm premiera

W kontrze do twardej retoryki Jacka Sasina staje Donald Tusk. Premier zadeklarował, że z satysfakcją przyjmuje sygnały o gotowości Ukrainy do dialogu. Szef rządu stawia na budowanie relacji opartych na prawdzie, ale w atmosferze wzajemnego zrozumienia i przyjaźni.

Według Tuska, otwarcie drogi do upamiętnienia ofiar oraz dostęp do dokumentów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy to kluczowe elementy, które mogą uspokoić nastroje społeczne. Czy te deklaracje przełożą się na realne działania w terenie? Polska klasa polityczna pozostaje w tej kwestii podzielona, czekając na konkretne decyzje administracyjne ze strony sąsiada.