Kryzys na szczytach władzy: Czas ucieka do piątku
Nadchodzący piątek, 24 lipca, może stać się punktem zwrotnym dla wewnętrznej stabilności Ukrainy. Grupy protestujących, składające się głównie z weteranów wojennych, prawników oraz medyków polowych, postawiły Wołodymyrowi Zełenskiemu jasne ultimatum. Jeśli do tego czasu prezydent nie dokona oczekiwanych roszad personalnych, trwające w całym kraju manifestacje zmienią się w sprzeciw o charakterze bezterminowym.
Fala niezadowolenia przetoczyła się już przez największe ośrodki miejskie, w tym Lwów oraz stolicę. W niedzielę na kijowskim placu Iwana Franki zgromadziło się kilka tysięcy osób, które mimo mniejszej frekwencji niż w ubiegłych dniach, zapowiadają pełną determinację w walce o reformy w strukturach siłowych.
Lista żądań i nowi kandydaci
Głównym punktem zapalnym jest obsada najwyższych stanowisk w strukturach obronnych państwa. Inicjatorzy akcji, reprezentowani m.in. przez Dmytra Koziatynskiego, domagają się natychmiastowych decyzji kadrowych. Postulaty są konkretne:
- Odsunięcie od obowiązków generała Ołeksandra Syrskiego, pełniącego funkcję naczelnego dowódcy.
- Nominacja Mychajła Fedorowa na stanowisko ministra obrony narodowej.
- Przekazanie dowodzenia armią generałowi Mychajło Drapatemu.
Zdaniem protestujących, tylko takie przetasowania pozwolą na zażegnanie obecnego paraliżu decyzyjnego. Bezpośrednią przyczyną eskalacji nastrojów stały się informacje o odejściu Fedorowa z rządu, co miało być efektem jego głębokiego sporu z generałem Syrskim.
Perspektywa prawna i reakcja administracji
W dyskusję mocno zaangażował się Masi Najem, znany prawnik i uczestnik walk na froncie. Wskazuje on, że klucz do rozwiązania problemu spoczywa wyłącznie w rękach głowy państwa. Według niego obecny kryzys jest wynikiem autonomicznych decyzji prezydenta, dlatego to on powinien go zakończyć, korzystając ze swoich konstytucyjnych uprawnień.
Kryzys został wywołany przez decyzję prezydenta. Dlaczego miałby on zostać rozwiązany na posiedzeniu najwyższego dowództwa — tego nie rozumiem. Odwołanie Syrskiego i zgłoszenie Fedorowa prezydent może zrobić sam
Biuro Prezydenta nie ignoruje sygnałów płynących z ulicy. Doradca ds. komunikacji, Dmytro Łytwyn, poinformował o planowanych konsultacjach z wyższą kadrą dowódczą. Wynik tych rozmów zdeterminuje, czy Zełenski zdecyduje się na konfrontację z postulatami środowisk kombatanckich, czy też ugnie się pod presją opinii publicznej przed upływem wyznaczonego terminu.