Skutki zmian klimatycznych i mechanizm kataklizmu
Zjawisko ocieplenia klimatu najsilniej uderza w rejony wysokogórskie. Himalaje nagrzewają się obecnie dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia dla całego globu, co znacznie zwiększa ryzyko niestabilności mas lodowych. Na pograniczu Nepalu oraz Chin doszło do potężnego obrywu fragmentu lodowca i skał.
Uderzenie gigantycznej masy w wąski wąwóz wyzwoliło potężną siłę. Jak wskazywał Derek Van Dam, meteorolog stacji CNN, pędząca mieszanina wody, głazów oraz mułu wywołała efekt przypominający „śródlądowe tsunami”. Fala naporowa wdzierała się na sąsiednie zbocza, całkowicie wykraczając poza standardowe koryto rzeki. Na zdjęciach satelitarnych zarejestrowanych krótko po zdarzeniu widoczna jest ogromna wyrwa w miejscu dotychczasowego języka lodowego.
Pomyłka sejsmologów: wstrząs był skutkiem, a nie przyczyną
Początkowe doniesienia opierały się na błędnej interpretacji odczytów aparatury pomiarowej. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) zarejestrowała drgania, które wstępnie oceniono na 4,4 w skali Richtera, a następnie zweryfikowano do poziomu 5,2.
Szybko ustalono jednak, że to nie lokalne trzęsienie ziemi wywołało katastrofę. Zarejestrowana fala sejsmiczna była w rzeczywistości rezultatem uderzenia wielu ton skał i lodu o dno doliny.
Drastyczny bilans ofiar i zniszczeń
Kataklizm przyniósł fatalne konsekwencje dla infrastruktury i ludności po obu stronach granicy:
- Nepal: Potwierdzono śmierć co najmniej 157 osób, natomiast 403 uznano za zaginione — wśród nich aż 341 to zagraniczni turyści. Pędzący potok zerwał strategiczny most i zdewastował lokalną zabudowę.
- Chiny: W wyniku osuwiska zginęły 3 osoby, a 265 jest poszukiwanych.
Masy mułu i brył lodu wciąż spływają w niższe partie doliny, stwarzając bezpośrednie niebezpieczeństwo dla okolicznych mieszkańców.