Polityka

Gdzie ukrywa się były wiceminister? Ostre słowa wicemarszałka Sejmu

Informacje o domniemanym pobycie Marcina Romanowskiego w Tiraspolu wywołały falę komentarzy. Politycy obozu rządzącego wytykają byłemu kierownictwu resortu sprawiedliwości unikanie odpowiedzialności i szukanie schronienia na Wschodzie.
Gdzie ukrywa się były wiceminister? Ostre słowa wicemarszałka Sejmu

Unikanie polskich organów ścigania przez osoby jeszcze niedawno stojące na straży prawa staje się nowym punktem zapalnym w krajowej polityce. Ostatnie doniesienia dotyczące miejsca pobytu byłego wiceszefa resortu sprawiedliwości wzbudziły potężne oburzenie wśród przedstawicieli koalicji rządzącej.

Fala krytyki po wieściach z Naddniestrza

Ostrych słów pod adresem posła Prawa i Sprawiedliwości nie szczędził wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Występując w telewizji TVN24, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego w bezpardonowy sposób podsumował postawę osób uciekających przed wymiarem sprawiedliwości, określając ich mianem „tchórzy i pętaków”. W jego ocenie wybór Tiraspolu – stolicy nieuznawanego międzynarodowo regionu pod silnymi wpływami prorosyjskimi – jednoznacznie świadczy o braku odwagi do konfrontacji z prawem.

Szybko rosnący bilans politycznych ucieczek

Przedstawiciel PSL zwrócił uwagę na szerszy, niepokojący trend wśród dawnych decydentów polskiego sądownictwa. Wskazał, że przypadek Romanowskiego wpisuje się w serię podobnych zdarzeń z udziałem osób związanych z poprzednią władzą:

  • schronienie byłego sędziego Tomasza Szmydta na Białorusi,
  • pobyt byłego ministra Zbigniewa Ziobry w Stanach Zjednoczonych,
  • doniesienia o ukrywaniu się Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu.

Zdaniem wicemarszałka, faktu unikania odpowiedzi przed polskimi sądami przez osoby tworzące przez osiem lat system prawny nie da się łatwo obronić. Taka postawa jednoznacznie sugeruje, że uciekający politycy mają poważne powody do obaw.

Kulisy opozycji i dalszy bieg sprawy

W rozmowie wicemarszałek zwrócił również uwagę na dwulicowość w oficjalnym przekazie opozycji. Z jego relacji z kuluarowych rozmów wynika, że działacze PiS prywatnie zdają sobie sprawę, jak bardzo kompromitująca jest ta sytuacja. Publicznie próbują jednak kreować narrację, według której poseł stał się ofiarą politycznych prześladowań.

Sama sprawa nabrała tempa po deklaracji premiera Donalda Tuska, który powołując się na informacje od zagranicznych służb partnerów, ocenił prawdopodobieństwo pobytu Romanowskiego w Tiraspolu na 99 procent. Mimo skomplikowanej sytuacji dyplomatycznej, przedstawiciele rządzący są przekonani, że postawienie posła przed niezależnym sądem pozostaje jedynie kwestią czasu. W tle pojawiają się już kolejne kroki prawne, w tym ewentualny wniosek obrony o list żelazny.