Konflikty międzynarodowe

Celowe prowokacje czy przypadek? Rosyjskie drony nad granicami NATO

Prezydent Mołdawii wskazuje na bezskuteczność zabiegów dyplomatycznych wobec incydentów powietrznych w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej. Tymczasem siły NATO przeszły do zdecydowanych działań w powietrzu.
Celowe prowokacje czy przypadek? Rosyjskie drony nad granicami NATO

Zabiegi dyplomatyczne, takie jak pisma protestacyjne czy odesłanie szefa misji dyplomatycznej Kremla w Kiszyniowie, Olega Ozierowa, nie zatrzymają incydentów z udziałem rosyjskich maszyn. Z taką oceną wystąpiła prezydentka Mołdawii Maia Sandu, odwołując się do powtarzających się naruszeń przestrzeni powietrznej w regionie.

Analiza tras przelotu a intencje Kremla

Według mołdawskiej przywódczyni jedynym sposobem na opanowanie zagrożenia pozostaje pełne militarne wsparcie dla Kijowa. Sandu zaznaczyła, że obserwując przebieg lotu bezzałogowców, można bez trudu odróżnić incydenty losowe od świadomych operacji.

Wskazując na analogiczne sytuacje odnotowane w Polsce oraz Rumunii, podkreśliła, iż wyłączną winę za stwarzanie zagrożenia ponosi strona rosyjska ze względu na prowadzoną agresję.

Hybrydowy atak przy samej granicy

Dowodem na rosnące ryzyko był niedawny przelot hybrydowej konstrukcji określanej jako Banderol. To specyficzne połączenie drona z pociskiem manewrującym nadleciało od strony Odessy. Po przekroczeniu mołdawskiej granicy w rejonie przygranicznym doszło do wybuchu o dużej sile.

Reakcja NATO: Bojowa odpowiedź w Rumunii

Rosnąca częstotliwość incydentów wywołała stanowczą ripostę ze strony państw Paktu Północnoatlantyckiego. W reakcji na wlot drona typu Shahed nad terytorium Rumunii z terenu Mołdawii, do akcji podniesiono hiszpański samolot F-18 działający w misji NATO, który doprowadził do strącenia wrogiego obiektu.

Przedstawiciel dowództwa Sojuszu, płk Martin O'Donnell, potwierdził prawdopodobną przynależność zniszczonego bezzałogowca do sił rosyjskich. W związku z rozwojem wydarzeń zwołano obradę Rady Północnoatlantyckiej, podczas której zaznaczono, że postępowanie Moskwy wpisuje się w politykę coraz wyższego przyzwolenia na ryzyko.