Historyczne rozliczenia warunkiem integracji
Kwestia tragicznych wydarzeń na Wołyniu powraca do głównego nurtu debaty politycznej z nową siłą. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Czarnek, ogłosił podjęcie kroków mających na celu formalne powiązanie przyszłości Ukrainy w strukturach europejskich z wyjaśnieniem bolesnej przeszłości. Zapowiadany projekt uchwały ma być jasnym sygnałem, że bez fundamentalnych zmian w polityce pamięci naszych sąsiadów, Polska nie powinna wyrażać zgody na ich akcesję do Wspólnoty.
Polityk PiS argumentuje, że nowoczesna Europa nie może akceptować w swoich szeregach państwa, które buduje fundamenty własnej tożsamości na tradycjach nacjonalistycznych odpowiedzialnych za czystki etniczne. Według zapowiedzi, dokument trafi pod obrady Sejmu już podczas najbliższego posiedzenia.
Koniec z bezwarunkowym wsparciem?
Inicjatywa ta stanowi próbę wywarcia nacisku na obecny rząd w Warszawie. Środowisko PiS oczekuje od władz wykonawczych przyjęcia twardego stanowiska negocjacyjnego wobec Kijowa. Główne postulaty, które mają znaleźć się w sejmowym dokumencie, obejmują:
- jednoznaczne potępienie formacji odpowiedzialnych za ludobójstwo,
- zatrzymanie procesu gloryfikacji postaci związanych ze zbrodnią wołyńską,
- aktywne przeciwdziałanie odradzaniu się ideologii skrajnie nacjonalistycznych.
Zdaniem Czarnka, integracja europejska nie może odbywać się w cieniu przemilczanych zbrodni sprzed ponad ośmiu dekad. Polityk podkreśla, że moralnym obowiązkiem współczesnych pokoleń jest dbanie o prawdę historyczną, która stanowi jedyny trwały fundament dla przyszłych relacji międzynarodowych.
Alternatywna droga dla ukraińskiej tożsamości
W swoich wystąpieniach wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości wskazuje, że Ukraina ma szansę na budowę nowoczesnego państwa bez odwoływania się do kontrowersyjnych formacji zbrojnych. Przypomina on o istnieniu pozytywnych wzorców w historii polsko-ukraińskiej, takich jak postawy osób, które w czasie wojny niosły pomoc Polakom, ryzykując życie własne i swoich rodzin.
„Ukraina nie musi budować swojej tożsamości na postaciach odpowiedzialnych za zbrodnie” – przekonuje Przemysław Czarnek.
Wskazanie na „Sprawiedliwych Ukraińców” ma być dowodem na to, że sprzeciw wobec akcesji w obecnym kształcie nie jest wymierzony w naród ukraiński jako całość, lecz w konkretny kierunek polityki historycznej, który zdaniem PiS jest nie do pogodzenia z wartościami europejskimi.