Walka o pamięć i zakaz kontrowersyjnych barw
Kwestia obecności symboliki związanej z ukraińskim nacjonalizmem w polskiej przestrzeni publicznej stała się głównym tematem wystąpienia Karola Nawrockiego na Podkarpaciu. Podczas uroczystości w Radrużu wybrzmiał jasny postulat: całkowite usunięcie czerwono-czarnych barw, które zdaniem prelegenta niosą ze sobą ładunek nienawiści nie do zaakceptowania w cywilizowanym świecie.
Nawrocki podkreślił, że estetyka ta bezpośrednio nawiązuje do zbrodniczych ideologii, porównując ją do koncepcji „ziemi i krwi”. Wyraził przy tym nadzieję, że polscy parlamentarzyści pochylą się nad nowymi przepisami, które uregulują tę kwestię prawnie.
„Nie chcemy tej flagi widzieć w Polsce. Zrobię wszystko, aby jej nie było” – zadeklarował podczas spotkania.
Tragiczny bilans i brutalność zbrodni
Fundamentem dla tak stanowczych postulatów jest pamięć o skali ludobójstwa, które dotknęło obywateli II Rzeczypospolitej. Szacuje się, że życie straciło około 120 tysięcy osób – w przeważającej mierze bezbronnych cywilów, w tym kobiet i dzieci. Nawrocki przypomniał, że prawda o tych wydarzeniach nie jest jedynie kwestią historyczną, ale warunkiem budowania zdrowych relacji w przyszłości.
Szczególną uwagę poświęcono okrucieństwu oprawców. Do mordów, które miały miejsce m.in. na Wołyniu, Polesiu oraz w Małopolsce Wschodniej, wykorzystywano często codzienne narzędzia rolnicze. W Radrużu wspomniano konkretne nazwiska rodzin, które padły ofiarą tej ideologii:
- Jackowie,
- Rybowie,
- Zelikowie,
- Romanikowie.
Symbolika „krwawej niedzieli” na ziemi lubaczowskiej
Wybór miejsca i czasu uroczystości nie był przypadkowy. Ziemia lubaczowska również boleśnie odczuła skutki działań nacjonalistów. Nawrocki przywołał datę 11 lipca, znaną jako „krwawa niedziela”, kiedy to Polacy gromadzący się w świątyniach na modlitwie stali się celem zaplanowanej eksterminacji.
Według Nawrockiego, współczesna Europa nie może przymykać oczu na gloryfikację symboli, pod którymi dokonywano masowych mordów. Pamięć o ofiarach, zgodnie z cytowanymi słowami Zbigniewa Herberta, jest obowiązkiem, który pozwala zachować „realność świata” i oddać sprawiedliwość tym, których głos został brutalnie uciszony przed dekadami.