Kwestia poszukiwań i godnego pochówku ofiar rzezi wołyńskiej od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych punktów w dialogu między Warszawą a Kijowem. Były premier Leszek Miller, w programie "Prezydenci i premierzy", sformułował ciężkie oskarżenia pod adresem ukraińskiej administracji, sugerując, że obecny kurs polityczny naszych sąsiadów wyklucza realne porozumienie.
Szokujące zestawienie: Wehrmacht kontra polscy cywile
Najmocniejszym argumentem w wypowiedzi Millera okazało się zestawienie twardych danych statystycznych dotyczących prac ekshumacyjnych prowadzonych na terytorium Ukrainy w ostatnich latach. Według przytoczonych przez niego informacji, proces wydobywania szczątków żołnierzy najeźdźczej armii z czasów II wojny światowej przebiega bez większych przeszkód, w przeciwieństwie do poszukiwań polskich ofiar cywilnych.
Zestawienie za lata 2014–2022 prezentuje się następująco:
- 13 710 – tylu żołnierzy Wehrmachtu pozwolono ekshumować na Ukrainie;
- zaledwie kilkanaście – tyle polskich ofiar udało się w tym samym czasie wydobyć z ziemi.
Były szef rządu podkreślił, że ta rażąca dysproporcja nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem świadomej postawy ukraińskich decydentów.
Dlaczego Kijów boi się prawdy ukrytej w ziemi?
Zdaniem Leszka Millera, przyczyna blokowania prac przez stronę ukraińską ma głębokie podłoże ideologiczne. O ile szczątki niemieckich żołnierzy noszą ślady typowej walki frontowej, o tyle doły śmierci na Wołyniu kryją dowody na niewyobrażalne okrucieństwo wobec bezbronnych ludzi.
Miller argumentuje, że odnalezienie szczątków kobiet i dzieci, na których kościach widoczne są ślady bestialskich tortur, uderzyłoby bezpośrednio w fundamenty dzisiejszej polityki historycznej Ukrainy. Ujawnienie skali zbrodni mogłoby zburzyć budowany obecnie mit formacji narodowowyzwoleńczych.
Ideologia barierą dla pojednania
Były premier nie widzi szans na przełom, dopóki w Kijowie oficjalnie pielęgnowana jest pamięć o liderach UPA, takich jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz. Według niego, ochrona ich wizerunku stała się elementem racji stanu naszych sąsiadów.
Dopiero kiedy ta władza odejdzie albo zostanie obalona i przyjdą ludzie, którzy będą mieli inny stosunek do swojej bolesnej przeszłości, to wtedy będzie można poważnie myśleć o pojednaniu
W opinii Millera, obecna ekipa rządząca na Ukrainie, poprzez gloryfikację postaci odpowiedzialnych za tragiczne wydarzenia sprzed lat, zamknęła drogę do pełnego i szczerego porozumienia z Polską. Bez zmiany paradygmatu historycznego, proces ekshumacji i ostatecznego zamknięcia bolesnych rozdziałów wspólnej historii pozostanie w martwym punkcie.