Realizm zamiast szybkiego przełomu: kiedy skończą się walki?
Mieszkańcy Ukrainy coraz wyraźniej dostrzegają, że konflikt z Rosją nie zakończy się w najbliższym czasie. Zamiast liczyć na błyskawiczne rozstrzygnięcia, społeczeństwo nastawia się na długi marsz. Z danych opublikowanych przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) wynika, że największa grupa ankietowanych – blisko 40 proc. – spodziewa się wygaszenia działań zbrojnych dopiero w drugiej połowie 2027 roku lub w jeszcze odleglejszym terminie.
Tylko nieliczni, bo zaledwie 5 proc. badanych, wierzą w zakończenie starć w perspektywie kilku tygodni. Pozostali respondenci wskazują na lata 2026 i początek 2027 jako bardziej prawdopodobne daty zawieszenia broni lub pokoju.
Sytuacja na froncie: impas czy przewaga?
Mimo braku spektakularnych zmian na mapie działań wojennych, ocena sytuacji przez cywilów uległa istotnej korekcie. Co ciekawe, drastycznie spadł odsetek osób, które uważają, że to Rosja dyktuje warunki. Obecnie tylko 7 proc. Ukraińców widzi przewagę agresora, co stanowi znaczący spadek w porównaniu do 15 proc. odnotowanych jeszcze na początku tego roku.
- 39 proc. badanych dostrzega pomyślny rozwój wydarzeń dla Ukrainy.
- 32 proc. ankietowanych diagnozuje stan równowagi, w którym żadna z armii nie dominuje.
Niezachwiana wiara w końcowy sukces
Choć entuzjazm nieco osłabł, ogólny poziom optymizmu pozostaje bardzo wysoki. Obecnie 82 proc. obywateli wierzy w końcowy triumf swojego kraju. To spadek o 7 punktów procentowych względem lutego 2024 roku, kiedy to aż 89 proc. respondentów było pewnych wygranej. Warto zauważyć, że twardy trzon optymistów, czyli osoby „w pełni przekonane” o sukcesie, stanowi 59 proc. społeczeństwa.
„Należy zaznaczyć, że różni ludzie mają różne wizje tego, co dokładnie uważa się za zwycięstwo” – podkreśla Anton Gruszecki, dyrektor KIIS.
Dekada nadziei: Ukraina w strukturach europejskich
Perspektywa dziesięcioletnia rysuje się w oczach badanych optymistycznie. Większość, bo aż 63 proc. Ukraińców, wyobraża sobie swój kraj jako zamożne państwo i pełnoprawnego członka Unii Europejskiej. Obawy o zapaść gospodarczą czy masową emigrację podziela mniej niż co czwarty ankietowany. To pokazuje, że mimo trwającej agresji, wizja modernizacji i integracji z Zachodem pozostaje głównym motorem napędowym dla tamtejszego społeczeństwa.