Obecność obywateli Ukrainy w Polsce to nie tylko wyzwanie społeczne, ale przede wszystkim wymierny zysk dla krajowej gospodarki. Podczas wizyty w Szczawnicy wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przedstawił konkretne wskaźniki ekonomiczne, które rzucają nowe światło na bilans wzajemnych relacji.
Finansowy fundament współpracy
Z danych przytoczonych przez polityka wynika, że osoby przybyłe z Ukrainy stały się istotnym filarem polskiego systemu ubezpieczeń i finansów publicznych. Choć pomoc medyczna dla tej grupy kosztowała państwo 2,3 mld zł, to wpływy z ich składek i podatków wielokrotnie przewyższają te nakłady.
- 5 mld zł – tyle w 2024 roku wpłynęło do budżetu z tytułu podatku PIT od Ukraińców.
- 13 mld zł – taką kwotę zasiliły składki odprowadzone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- 3,8 mld zł – tyle przekazano na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Wicemarszałek zaznaczył, że obywatele Ukrainy stanowią obecnie około 5 proc. wszystkich zatrudnionych w naszym kraju, generując przy tym 2,7 proc. polskiego PKB.
Polityka nie może dzielić sąsiadów
Kluczowym punktem wizyty w Szczawnicy była rozmowa z Rusłanem Stefanczukiem, przewodniczącym ukraińskiego parlamentu. Głównym tematem dyskusji była konieczność oddzielenia sporów na szczeblu rządowym od codziennych kontaktów między obywatelami obu państw. Czarzasty wyraził obawę, by napięcia polityczne nie eskalowały do poziomu agresji na polskich ulicach.
„Musimy zrobić wszystko, by nie przenosić sporów politycznych na ludzi. Żeby nie zdarzało się tak, że ludzie się opluwają na ulicy” – podkreślił wicemarszałek Sejmu.
Polityk przyznał, że dialog z ukraińską stroną bywa trudny i dotyka bolesnych wątków historycznych, jednak określił ostatnie rozmowy jako wyjątkowo szczere. Rozwiązaniem problemów komunikacyjnych ma być powołanie stałego kanału współpracy między parlamentami, co ma zapobiegać narastaniu niechęci.
Solidarność z najmłodszymi
Spotkanie w górskim kurorcie miało również wymiar humanitarny. Politycy odwiedzili grupę 45 dzieci z Ukrainy, które przebywają w Szczawnicy na turnusie wypoczynkowym. Są to głównie sieroty oraz dzieci żołnierzy walczących na froncie.
Uczestnicy kolonii w wieku 10-15 lat mają zapewnioną nie tylko opiekę psychologiczną nakierowaną na przepracowanie traum wojennych, ale także program rekreacyjny obejmujący wycieczki do najważniejszych ośrodków Małopolski. Rusłan Stefanczuk podziękował stronie polskiej za stworzenie dla nich namiastki normalności w tym trudnym czasie.