Rosja-Ukraina

Wizja zmasowanego ataku. Rosja potraja siłę ognia przy wsparciu Kim Dzong Una

Kijów alarmuje o drastycznym zwiększeniu rosyjskiego potencjału rakietowego. Nowa strategia zakłada wystrzelenie nawet 200 pocisków w jednej salwie, co przy wsparciu Korei Północnej może sparaliżować ukraińską obronę nieba.
Wizja zmasowanego ataku. Rosja potraja siłę ognia przy wsparciu Kim Dzong Una

Strategia polegająca na całkowitym nasyceniu obrony przeciwlotniczej może wkrótce stać się największym wyzwaniem dla ukraińskiego wojska. Dowództwo w Kijowie ostrzega, że agresor dąży do radykalnego zwiększenia liczby pocisków wystrzeliwanych w pojedynczym uderzeniu. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której systemy obronne nie będą w stanie zareagować na ogromną liczbę celów jednocześnie.

Trzykrotny wzrost potencjału uderzeniowego

Według informacji przekazanych przez Roberta Browdiego, dowódcę ukraińskich jednostek bezzałogowych, Moskwa intensywnie pracuje nad modyfikacją swoich zdolności ofensywnych. Obecnie rosyjska armia jest w stanie posłać w stronę celów około 77 rakiet w jednej fali. Nowe założenia Kremla przewidują jednak zwiększenie tej liczby do 200 pocisków.

Warto podkreślić, że planowana salwa nie będzie ograniczać się wyłącznie do jednego typu uzbrojenia. Rosjanie zamierzają mieszać rakiety manewrujące z balistycznymi, co ma dodatkowo utrudnić pracę operatorom zestawów przeciwlotniczych.

Azjatyckie wsparcie na froncie

Kluczowym elementem tej rozbudowy jest zacieśniająca się współpraca z Pjongjangiem. Rosyjskie magazyny są regularnie uzupełniane przez dostawy z Korei Północnej. Reżim Kim Dzong Una nie ogranicza się jednak tylko do przesyłania amunicji. Niepokojące doniesienia wskazują na możliwość pojawienia się na froncie wyspecjalizowanej północnokoreańskiej jednostki rakietowej.

Taka kooperacja ma pozwolić Rosji na częstsze przeprowadzanie zmasowanych nalotów, które uderzają przede wszystkim w infrastrukturę krytyczną i ośrodki cywilne.

Kryzys amunicyjny i skuteczność przechwyceń

Sytuację Kijowa komplikuje fakt, że obrona nieba staje się coraz trudniejsza z powodów logistycznych. Eksperci zwracają uwagę na kilka czynników:

  • Topniejące zapasy w krajach zachodnich, które są głównymi dostawcami systemów przeciwrakietowych.
  • Przesunięcie uwagi globalnych graczy, w tym USA, na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie.
  • Ciągłe wyczerpywanie ukraińskich zasobów poprzez regularne, mniejsze ataki nękające.

Statystyki z ostatnich miesięcy są alarmujące. W lipcu na Ukrainę spadło blisko 200 rakiet balistycznych, z czego udało się wyeliminować jedynie 29. Przy tak niskiej skuteczności wobec pocisków balistycznych, wizja salwy liczącej 200 sztuk staje się dla ukraińskich miast scenariuszem krytycznym.