Nowe zagrożenie u wybrzeży Florydy
Relacje na linii Waszyngton-Hawana weszły w fazę krytyczną. Powodem gwałtownego wzrostu napięcia są doniesienia wywiadowcze o modernizacji kubańskiego arsenału. Największy niepokój amerykańskich strategów budzi fakt, że wyspa weszła w posiadanie zaawansowanych dronów szturmowych o nieustalonym pochodzeniu.
Podczas niedawnej wizyty w bazie Guantanamo Bay, szef Pentagonu Pete Hegseth wystosował bezpośrednie ostrzeżenie pod adresem kubańskich władz. Stwierdził, że wykorzystanie nowej broni przeciwko instalacjom USA spotka się z natychmiastową i miażdżącą odpowiedzią, której Hawana nie będzie w stanie przetrwać. Według Hegsetha, każda próba prowokacji może zakończyć się tragicznie dla rządu na wyspie.
Elitarne jednostki w gotowości
Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez CBS News, amerykańscy dowódcy opracowali już konkretne plany operacyjne. Jedna z rozważanych opcji zakłada zaangażowanie 101. Dywizji Powietrznodesantowej. Formacja ta, specjalizująca się w błyskawicznym zajmowaniu kluczowych celów drogą desantu, mogłaby stanowić trzon ewentualnej interwencji.
Mimo technicznej gotowości do przeprowadzenia takiej akcji, eksperci wojskowi wskazują na liczne ryzyka. Operacja u granic USA wymagałaby nie tylko precyzji, ale i ogromnych nakładów, które obecnie są kierowane w inne regiony świata.
Dylemat dwóch frontów: Iran czy Karaiby?
Choć plany ataku leżą na stole, Pentagon zmaga się z poważnym problemem logistycznym. Amerykański potencjał militarny jest obecnie mocno związany sytuacją na Bliskim Wschodzie, co znacząco ogranicza pole manewru na Morzu Karaibskim.
„Każda operacja przeciwko Kubie postawiłaby Pentagon przed poważnym problemem, ponieważ znaczna część uwagi amerykańskiego wojska i niektóre z jego najcenniejszych zdolności ofensywnych są już zaangażowane gdzie indziej”
Z tego powodu Waszyngton oficjalnie skłania się ku rozwiązaniom dyplomatycznym, przynajmniej do czasu uspokojenia nastrojów wokół Iranu. Stabilizacja sytuacji w innych zapalnych punktach globu jest dla Białego Domu priorytetem, który spycha kwestię kubańską na dalszy plan operacyjny.
Długofalowa strategia Marco Rubio
W cieniu przygotowań militarnych operuje Departament Stanu. Sekretarz stanu Marco Rubio nakreślił jasne cele amerykańskiej polityki wobec sąsiada:
- Doprowadzenie do demokratycznej zmiany władzy w Hawanie.
- Wdrożenie głębokich reform o charakterze rynkowym.
- Przywrócenie stabilności politycznej w całym regionie Ameryki Łacińskiej.
Rubio przyznaje jednak, że transformacja ustrojowa na wyspie to proces wymagający czasu i cierpliwości. Obecne prężenie muskułów przez Pentagon jest postrzegane jako element szerokiej gry o wpływy, w której dyplomacja i groźba użycia siły wzajemnie się uzupełniają.