Relacje między Warszawą a Kijowem mogą w najbliższym czasie stać się celem wyrafinowanej operacji dezinformacyjnej. Janusz Onyszkiewicz, pełniący w przeszłości funkcję ministra obrony narodowej, wskazuje na realne ryzyko wystąpienia incydentów, które miałyby obciążyć stronę ukraińską winą za rzekome błędy lub celowe ataki na polskiej ziemi.
Mechanizm operacji pod obcą banderą
Głównym założeniem Moskwy ma być izolacja Ukrainy poprzez niszczenie jej sojuszy. Według analizy Onyszkiewicza, Rosja może zdecydować się na wykorzystanie bezzałogowców do uderzenia w polskie obiekty, promując przy tym narrację o rzekomej utracie panowania nad sprzętem przez ukraińskie wojsko. Taki zabieg ma na celu wywołanie społecznego gniewu nad Wisłą, sugerując niekompetencję lub niekontrolowaną agresję sąsiada.
Scenariusz ten wpisuje się w wieloletnią strategię Kremla, mającą na celu destabilizację regionu i podważenie zaufania między sojusznikami.
Kluczowe obiekty na mapie zagrożeń
Ekspert wytypował punkty o krytycznym znaczeniu dla stabilności państwa oraz wsparcia płynącego na front. Rosyjskie działania dywersyjne mogłyby zostać wymierzone w:
- Węzeł logistyczny w Jasionce: Lotnisko pod Rzeszowem, które stanowi serce transportu pomocy dla walczącej Ukrainy.
- Sektor energetyczny i paliwowy: W szczególności rafineria w Płocku oraz infrastruktura portowa nad Bałtykiem, w tym terminale LNG.
Zagrożenie nie ogranicza się jednak wyłącznie do ataków z powietrza. Istnieje ryzyko aktywności grup sabotażowych operujących bezpośrednio na lądzie. Onyszkiewicz ostrzega, że dywersanci mogą posługiwać się dokumentami sugerującymi ich ukraińskie pochodzenie, co ma uwiarygodnić rosyjską wersję zdarzeń w oczach opinii publicznej.
Kiedy zachować szczególną czujność?
Najbliższe dwa miesiące mogą okazać się kluczowe dla bezpieczeństwa kraju. Rosja często wykorzystuje daty o dużym ładunku symbolicznym do przeprowadzania akcji propagandowych. W tym kontekście wymieniane są nadchodzące rocznice: 15 sierpnia oraz 1 września.
Sytuację komplikuje fakt, że polski system obrony powietrznej wciąż znajduje się w fazie intensywnej rozbudowy. Choć modernizacja postępuje, były szef MON przypomina, że w dobie nowoczesnych technologii dronowych żadne państwo nie dysponuje barierą gwarantującą całkowitą nieprzepuszczalność. Wymusza to na służbach oraz rządzie stan najwyższej gotowości.