Europa

Węgry: Andras Baka powalczy o prezydenturę. Opozycja rzuca wyzwanie Fideszowi

Partia Tisza, kierowana przez Petera Magyara, wyłoniła swojego kandydata na urząd prezydenta Węgier. Został nim Andras Baka, ceniony prawnik, który przed laty popadł w ostry konflikt z rządem Viktora Orbana.
Węgry: Andras Baka powalczy o prezydenturę. Opozycja rzuca wyzwanie Fideszowi

Polityczne starcie o fotel prezydencki w Budapeszcie

Węgierski parlament przygotowuje się do obsadzenia najwyższego urzędu w państwie. Już w najbliższy wtorek, 11 sierpnia, posłowie zdecydują, kto zastąpi Tamasa Sulyoka. Największe emocje budzi propozycja partii Tisza, która na to stanowisko wyznaczyła doświadczonego prawnika, Andrasa Bakę.

Symbol oporu przeciwko reformom Orbana

Wybór 73-letniego sędziego nie jest przypadkowy. Andras Baka to postać, która w przeszłości stała się symbolem walki o niezależność sądownictwa. Przez lata orzekał w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, a w 2009 roku objął stery węgierskiego Sądu Najwyższego.

Jego kariera na szczycie krajowej hierarchii prawniczej została gwałtownie przerwana w 2012 roku. Wówczas rządząca większość przeprowadziła reformę konstytucyjną, przekształcając Sąd Najwyższy w nową instytucję o nazwie Kuria. Nowe przepisy, wymagające od sędziów wieloletniego stażu orzeczniczego wyłącznie na terenie kraju, skutecznie uniemożliwiły Bace kontynuowanie misji ze względu na jego wcześniejszą pracę w strukturach europejskich.

Klub parlamentarny ugrupowania Tisza zdecydował o poparciu tej kandydatury w tajnym głosowaniu, widząc w niej szansę na przywrócenie równowagi konstytucyjnej w państwie.

Procedura wyboru i rola opozycji

Zgodnie z węgierskim prawem, proces wyboru głowy państwa jest ściśle określony czasowo i proceduralnie. Harmonogram wymusza wskazanie następcy w ciągu miesiąca od momentu zwolnienia stanowiska.

  • Kandydat musi uzyskać pisemne poparcie przynajmniej 40 parlamentarzystów (jedna piąta składu).
  • Głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym odbywa się w trybie tajnym.
  • Do zwycięstwa niezbędna jest większość dwóch trzecich głosów.
  • Nowy prezydent składa przysięgę osiem dni po oficjalnym ogłoszeniu wyniku.

Choć partia Petera Magyara dysponuje wystarczającą siłą, by samodzielnie zgłosić kandydaturę Baki, końcowy sukces stoi pod znakiem zapytania. Fidesz zapowiedział już, że nie weźmie udziału w nadchodzącym głosowaniu. Taka postawa obozu rządzącego może uniemożliwić uzyskanie wymaganej większości, co prawdopodobnie pogłębi trwający od miesięcy impas polityczny nad Dunajem.