Wewnętrzne tarcia w ukraińskim parlamencie stawiają pod znakiem zapytania sprawny napływ zagranicznych funduszy. Chociaż Kijów potrzebuje środków na funkcjonowanie państwa, w Radzie Najwyższej zablokowano kluczowe projekty ustaw, które miały zbliżyć kraj do unijnych wymogów dotyczących praworządności.
Opór w parlamencie wobec zmian antykorupcyjnych
Według doniesień serwisu Kyiv Independent, parlamentarna komisja prawna zatrzymała połowę z dziesięciu uzgodnionych z Komisją Europejską inicjatyw legislacyjnych. Zmiany miały w założeniu usunąć luki prawne utrudniające rozliczanie nadużyć oraz wzmocnić instytucje odpowiedzialne za ściganie przestępczości gospodarczej i politycznej.
Wśród wstrzymanych projektów znalazły się między innymi zapisy dotyczące:
- rozszerzenia kompetencji najważniejszych służb antykorupcyjnych,
- gruntownej przekształcenia struktury Prokuratury Generalnej,
- reorganizacji Państwowego Biura Śledczego,
- zniesienia regulacji blokujących efektywne prowadzenie dochodzeń.
Bruksela stawia sprawę jasno: pieniądze za reformy
Reakcja ze strony Unii Europejskiej była natychmiastowa. Przedstawiciel Komisji Europejskiej Markus Lammert podkreślił, że przestrzeganie zasad praworządności pozostaje bezwzględnym wymogiem w procesie akcesyjnym.
Jesteśmy świadomi rozwoju wydarzeń w ostatnim czasie
Zauważył rzecznik KE, dodając, że strona ukraińska zobowiązała się do bezwzględnego wdrożenia ustalonego planu.
Stawka jest wyjątkowo wysoka. W ramach specjalnego Instrumentu na rzecz Ukrainy do ukraińskiego budżetu ma trafić łącznie 50 miliardów euro w perspektywie do 2027 roku. Unijni urzędnicy zaznaczają jednak, że transfery nie będą realizowane automatycznie bez wyraźnych postępów w walce z korupcją.
Historia politycznych napięć i presja społeczeństwa
Obecny przestój w pracach legislacyjnych to kolejny epizod w walce o niezależność organów ścigania. Wcześniejsze próby ograniczenia autonomii Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) wywołały masowy sprzeciw obywateli, którzy wyszli na ulice mimo trwającego konfliktu zbrojnego.
Wówczas stanowcza postawa społeczeństwa oraz presja międzynarodowa zmusiły prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do pilnej interwencji i wniesienia projektu chroniącego niezależność NABU oraz SAP. Dzisiejsza postawa parlamentarzystów pokazuje jednak, że proces wdrażania europejskich standardów napotyka na systemowy opór.