Polityka uległości wobec agresora w historii rzadko przynosiła trwały spokój. Emerytowany wojskowy i były doradca Donalda Trumpa, generał Keith Kellogg, na łamach portalu „Kyiv Independent” zwrócił uwagę na uderzające podobieństwo między obecną postawą części polityków a wydarzeniami sprzed II wojny światowej. Jego zdaniem wiara w to, że oddanie Donbasu zaspokoi apetyt Władimira Putina, jest groźną iluzją.
Analogie do 1938 roku i bezpośrednie porównanie do Hitlera
Amerykański ekspert odniósł się bezpośrednio do porozumienia monachijskiego z 1938 roku, kiedy to państwa zachodnie przekazały III Rzeszy czeskie Sudety w nadziei na powstrzymanie konfliktu. Wybuch wojny rok później pokazał tragiczną pomyłkę tej strategii. Kellogg bez ogródek porównał postawę prezydenta Rosji do Adolfa Hitlera, zaznaczając, że agresor zinterpretuje każde ustępstwo jako słabość.
Według byłego wysłannika USA ds. Ukrainy konsekwencje nieprzemyślanej dyplomacji mogą być katastrofalne:
- Zgoda na żądania Kremla sprowokuje jedynie dalszą ekspansję.
- Brak stanowczości może ostatecznie doprowadzić do wybuchu III wojny światowej.
- Gdyby na Kremlu była wola zakończenia walk, wojna mogłaby ustać w „pięć minut”.
Twarda doktryna: Pokój poprzez siłę
Alternatywą dla bezskutecznych rokowań jest koncepcja „Pokoju poprzez siłę”. Założenie to opiera się na stworzeniu wiarygodnego odstraszania wojskowego. Generał podkreślił, że Zachód nie powinien uznawać okupacji ukraińskich ziem za permanentną. Jako historyczny wzorzec podał wieloletnią odmowę uznania aneksji państw bałtyckich przez ZSRR.
„Czy Krym to nadal Ukraina? To część Ukrainy” – zaznaczył Kellogg, nawołując do oceny sytuacji w perspektywie kolejnych 5–10 lat.
Rzeczywisty stan frontu a propaganda sukcesu
W ocenie amerykańskiego wojskowego przekaz o rzekomej nieuchronności rosyjskiego zwycięstwa nie ma pokrycia w faktach. Rosyjska armia ponosi ogromne straty sprzętowe oraz ludzkie, nie osiągając przy tym kluczowych celów operacyjnych, takich jak zdobycie Kijowa, Charkowa czy Odessy.
Omawiając próby dyplomatyczne – w tym szczyt na Alasce czy propozycje 28-punktowego planu tworzącego strefę zdemilitarizowaną – były doradca zauważył, że Moskwa nie uzyskała pożądanego przełomu. W dłuższym horyzoncie czasowym brak sukcesów na froncie przy gigantycznych kosztach może zagrozić stabilności samego reżimu.