Widmo gospodarczego starcia: 50-procentowe cła na horyzoncie
Relacje handlowe między Stanami Zjednoczonymi a ich północnym sąsiadem weszły w fazę krytyczną. Nad kanadyjską gospodarką zawisła groźba wprowadzenia gigantycznych obciążeń finansowych, które mogą wejść w życie już 19 sierpnia. Donald Trump, forsując swoją wizję ochrony amerykańskiego rynku, zapowiedział nałożenie 50-procentowych ceł na towary z Kanady.
Dla Ottawy to scenariusz drastyczny, biorąc pod uwagę głębokie powiązania obu rynków. Trump argumentuje, że przez dekady USA były „kantowane” przez partnerów zagranicznych. Na liście państw, które jego zdaniem wykorzystują Amerykę, znalazły się również Niemcy, Chiny, Korea Południowa oraz Japonia.
Kontrowersyjne słowa w Las Vegas
Podczas wiecu wyborczego w Las Vegas kandydat na prezydenta użył specyficznego języka, by opisać relacje z sąsiadem. Choć deklarował sympatię do samych Kanadyjczyków, nie szczędził krytyki ich władzom.
„Kanada jest paskudna. Oni są paskudni. Kocham tych ludzi, ale są paskudni. Paskudne przywództwo” – grzmiał Trump ze sceny.
Takie sformułowania, łączące osobiste komplementy z brutalną krytyką polityczną, stały się już znakiem rozpoznawczym jego kampanii. Tym razem jednak uderzyły bezpośrednio w najbliższego sojusznika USA.
Spokojna riposta Marka Carneya
Premier Kanady, Mark Carney, postanowił nie eskalować konfliktu słownego. Podczas ostatniego spotkania z mediami wykazał się dużą zręcznością, interpretując przymiotnik „paskudny” w sposób korzystny dla swojej administracji. Zdaniem Carneya, takie określenie ze strony Trumpa to w rzeczywistości uznanie dla nieustępliwości kanadyjskich negocjatorów.
- Premier utożsamia bycie „paskudnym” z byciem „trudnym przeciwnikiem” przy stole rozmów.
- Ottawa priorytetowo traktuje bezpieczeństwo krajowych przedsiębiorstw i pracowników.
- Carney potwierdził, że jest w bezpośrednim kontakcie z Trumpem i planuje dalsze spotkania.
Obecnie w Waszyngtonie trwają intensywne prace zespołów dyplomatycznych. Kanadyjscy wysłannicy starają się wypracować kompromis, który uchroniłby obie strony przed paraliżem wymiany towarowej. Mimo napiętej atmosfery, kanały komunikacji pozostają otwarte, a obie strony deklarują chęć uniknięcia najgorszego scenariusza.