Hipoteza o porwaniu: Dlaczego rodzina nie wierzy w ucieczkę?
Bliscy 20-letniego Mariusza Małyszka są przekonani, że za jego nagłym zniknięciem stoją osoby trzecie. Od tragicznych wydarzeń w Pamięcinie minęło już niemal pół roku, a sprawa wciąż tkwi w martwym punkcie. Brat zaginionego, pan Łukasz, wprost mówi o scenariuszu, w którym młody mężczyzna zostaje siłą zabrany z drogi.
Dla mnie to jasny sygnał, że ktoś go wciągnął do samochodu i uprowadził
Argumentem przemawiającym za taką wersją zdarzeń jest zachowanie psów tropiących. Zwierzęta bardzo szybko straciły ślad, co sugeruje, że w pewnym punkcie Mariusz przestał iść i znalazł się wewnątrz pojazdu. Rodzina wyklucza przy tym problemy osobiste czy chęć odebrania sobie życia – 20-latek był osobą pogodną i nie przejawiał żadnych niepokojących sygnałów przed feralną nocą.
Ostatnie chwile przed zniknięciem
Przebieg nocy z 16 na 17 stycznia jest pełen zagadek. Mariusz brał udział w spotkaniu towarzyskim, z którego odebrała go ciotka. Choć byli już blisko celu podróży, młody mężczyzna nagle zmienił zdanie. Postanowił, że wróci na zabawę, nie podając przy tym żadnego konkretnego powodu.
To był ostatni raz, gdy ktokolwiek widział go żywego. Od tamtej pory jego telefon pozostaje głuchy, a żadne systemy monitoringu nie zarejestrowały jego dalszej drogi. Policja przypuszcza, że mógł przemieszczać się trasą w kierunku miejscowości Owczary.
Bezskuteczne poszukiwania w lubuskich lasach
Służby mundurowe ze Słubic od miesięcy przeczesują okoliczne nieużytki i tereny leśne. W akcję zaangażowano nowoczesną technologię, która miała pomóc w przełomie:
- wykorzystano drony z termowizją,
- użyto quadów do patrolowania trudnych szlaków,
- sprawdzono dziesiątki sygnałów od mieszkańców.
Mimo to, aspirant sztabowa Ewa Murmyło potwierdza, że do tej pory nie odnaleziono żadnego przedmiotu należącego do 20-latka ani śladu, który pozwoliłby jednoznacznie określić jego los. Każda informacja trafiająca do funkcjonariuszy jest na bieżąco weryfikowana.
Rysopis i apel do kierowców
Mariusz Małyszek ma brązowe oczy i ciemne, kręcone włosy. W dniu zaginięcia ubrany był w czarną, pikowaną kurtkę oraz spodnie i koszulę w tym samym kolorze. Policja prosi o kontakt każdego, kto tamtej nocy przejeżdżał w okolicach Pamięcina.
Szczególnie cenne mogą być nagrania z samochodowych wideorejestratorów. Nawet drobny szczegół zarejestrowany na poboczu drogi może okazać się kluczowy dla śledztwa i zakończenia dramatu rodziny, która od miesięcy czeka na jakiekolwiek wieści o losie syna i brata.