Szwajcaria pozostaje otwarta na świat, choć debata o granicach wzrostu demograficznego była wyjątkowo gorąca. Mieszkańcy konfederacji zdecydowali w referendum, że nie chcą sztywnego kagańca na liczbę ludności, wybierając tym samym spokój gospodarczy zamiast izolacjonizmu. Wstępne rezultaty głosowania sugerują, że większość obywateli opowiedziała się przeciwko nowym restrykcjom, mimo silnej kampanii środowisk prawicowych.
Gospodarka silniejsza niż lęk przed zmianą
Przeciwnicy zmian, w tym rząd i przedstawiciele biznesu, przekonali obywateli, że radykalne cięcia uderzyłyby w ich codzienny komfort. W kraju, w którym co piąty mieszkaniec ma już za sobą 65. urodziny, dopływ nowej siły roboczej jest niezbędny do utrzymania systemów emerytalnych i sprawnej opieki zdrowotnej. Eksperci alarmowali, że bez zagranicznego personelu szwajcarskie szpitale i hotele mogłyby przestać funkcjonować.
Głosujący zadali sobie proste pytanie: kto poda im posiłek w restauracji lub zajmie się nimi na starość – zauważa Patrick Leisibach z think tanku Avenir Suisse, wskazując na pragmatyzm wyborców.
Obecnie branża turystyczna i gastronomiczna w ogromnym stopniu opiera się na obcokrajowcach – stanowią oni blisko połowę kadr w hotelarstwie. Nagłe wstrzymanie ich napływu mogłoby doprowadzić do paraliżu wielu sektorów, które budują dobrobyt kraju.
Co zakładał plan ograniczenia populacji?
Inicjatywa wysunięta przez Szwajcarską Partię Ludową (SVP) była próbą narzucenia twardego limitu 9,5 miliona mieszkańców. Po osiągnięciu tego pułapu, władze w Bernie zostałyby zmuszone do podjęcia drastycznych kroków. Program przewidywał między innymi:
- radykalne zmniejszenie liczby przyznawanych azylów,
- wstrzymanie procesów sprowadzania rodzin przez zagranicznych pracowników,
- konieczność wypowiedzenia umów o swobodnym przepływie osób z krajami wspólnoty europejskiej.
Zwolennicy tych rozwiązań przekonywali, że nadmierna liczba ludności przeciąża lokalną infrastrukturę i negatywnie wpływa na bezpieczeństwo publiczne. Twierdzili oni, że obecny model migracyjny nie dostarcza gospodarce wystarczającej liczby wysokiej klasy specjalistów.
Ryzykowne zerwanie z Europą
Przyjęcie propozycji SVP oznaczałoby wejście na ścieżkę dyplomatycznej konfrontacji z Brukselą. Unia Europejska pozostaje kluczowym partnerem handlowym Szwajcarii, a zerwanie porozumień o otwartych granicach mogłoby wywołać gospodarczą izolację. W dobie globalnej niepewności i napięć celnych, odcięcie się od europejskiego rynku uznano za przepis na niebezpieczny chaos.
Ostatecznie Szwajcarzy postawili na stabilność i kontynuację dotychczasowego modelu współpracy. Choć temat migracji nadal budzi emocje, priorytetem okazało się zabezpieczenie rynku pracy i utrzymanie dobrych relacji z sąsiadami.