Polska

Strażnicy miejscy na stałe w radomskim szpitalu. To przełom w skali kraju

Radomski Szpital Specjalistyczny jako pierwszy w Polsce zyskał całodobowy posterunek Straży Miejskiej. Mundurowi mają chronić personel i sprzęt przed agresywnymi pacjentami.
Strażnicy miejscy na stałe w radomskim szpitalu. To przełom w skali kraju

Bezpieczeństwo na SOR w Radomiu: Mundurowi wkraczają do akcji

Praca na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym to nie tylko walka o życie, ale coraz częściej konfrontacja z agresją. Radomski Szpital Specjalistyczny zdecydował się na radykalny krok, wprowadzając rozwiązanie bezprecedensowe w polskiej ochronie zdrowia. Od teraz bezpieczeństwa w placówce pilnuje stały posterunek Straży Miejskiej.

Koniec z bezkarnością agresywnych pacjentów

Decyzja o stałej obecności funkcjonariuszy to odpowiedź na narastający problem wandalizmu i ataków na personel medyczny. Lekarze i pielęgniarki regularnie padali ofiarami przemocy, a cenny sprzęt medyczny bywał niszczony przez osoby trafiające na oddział.

„Niestety zdarzają się również akty wandalizmu i niszczenia sprzętu medycznego” – wyjaśnia Marta Michalska-Wilk, wiceprezydent Radomia.

Wśród strat odnotowano między innymi uszkodzone drzwi wejściowe oraz specjalistyczną aparaturę, co bezpośrednio zagrażało ciągłości pracy medyków.

Statystyki, które budzą niepokój

Skala zjawiska, z jakim mierzy się radomska lecznica, jest ogromna. Tylko w 2025 roku przez tamtejszy SOR przewinęło się ponad 36 tysięcy osób. Ogromnym wyzwaniem są pacjenci pod wpływem alkoholu, którzy często wykazują skrajną agresję:

  • wykonano 2619 testów na obecność alkoholu;
  • wynik pozytywny odnotowano u 1990 osób;
  • najwyższe zarejestrowane stężenie u pacjenta wyniosło aż 6,19 promila.

Pierwszy taki posterunek w Polsce

Choć ochrona w szpitalach nie jest nowością, stała dyżurka strażników miejskich działająca 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu to nowość w skali kraju. Do służby w szpitalu oddelegowano czterech funkcjonariuszy. Ich zadaniem jest błyskawiczna interwencja w sytuacjach kryzysowych.

Dyrektorka szpitala, Barbara Łopyta, wyraziła przekonanie, że stały nadzór poprawi komfort pracy lekarzy i bezpieczeństwo wszystkich chorych. Również personel medyczny, reprezentowany przez pielęgniarkę oddziałową Urszulę Wierzbicką, przyznaje, że na taką formę wsparcia czekano od dawna.

Dzięki nowej inicjatywie pomoc mieszkańcom regionu ma być świadczona w atmosferze spokoju, a osoby dopuszczające się wybryków chuligańskich muszą liczyć się z natychmiastową reakcją służb mundurowych.