Śledczy badający sprawę śmiertelnego ataku w Krakowie natrafili na poważną przeszkodę – wytypowani sprawcy zdążyli opuścić terytorium kraju. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że trzy osoby podejrzewane o bezpośredni udział w zdarzeniu schroniły się w południowej części Europy. Mimo ucieczki kluczowych podejrzanych, służby kontynuują intensywne działania na miejscu.
Kolejne zatrzymania i brak zarzutów
Małopolska policja systematycznie przesłuchuje osoby mogące posiadać wiedzę o zdarzeniu. W ostatnim czasie funkcjonariusze ujęli dwie następne osoby, wśród których znajduje się jedna osoba niepełnoletnia.
blockquote>
– Czekają właśnie na przesłuchanie. Czynności nadal trwają – poinformowała Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Warto zaznaczyć, że we wcześniejszym etapie śledztwa policjanci zatrzymali już dziewięć osób. Wszystkie zostały jednak zwolnione po złożeniu wyjaśnień. Do tej pory w sprawie nie postawiono nikomu oficjalnych zarzutów.
Nocna tragedia na Osiedlu Willowym
Do brutalnego pobicia doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia na krakowskim Osiedlu Willowym. Nieprzytomnego i skatowanego mężczyznę odnalazł przypadkowy przechodzień. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne – poszkodowany zmarł podczas transportu do szpitala.
Ofiarą jest 36-letni Jakub C., znany w środowisku pod pseudonimem "Yankes". Mężczyzna był postrzegany jako jeden z liderów kibiców Hutnika Kraków.
Tło zdarzenia i odzew w sieci
Głównym wątkiem badanym przez organa ścigania są porachunki w środowisku pseudokibiców. To właśnie ten motyw jest obecnie uważany za najbardziej prawdopodobną przyczynę napaści.
Wydarzenia z Osiedla Willowego wywołały spore poruszenie wśród znajomych zmarłego. W internecie zorganizowano już zbiórkę pieniędzy przeznaczoną na pożegnanie 36-latka.