Rosyjskie plany zbudowania własnej strategicznej sieci satelitarnej stanęły pod wielkim znakiem zapytania. W wyniku udanego ataku bezzałogowców poważnie uszkodzono fabrykę wytwarzającą jednostki napędowe do rakiet kosmicznych. To kolejny krok w precyzyjnym niszczeniu zaplecza technologicznego agresora.
Paraliż produkcji silników i kłopoty projektu Rasswiet
Obiektem nalotu stały się zakłady Proton-PM położone w Kraju Permskim. W jednej z hal wytwórczych wybuchł gwałtowny pożar, który opanował przestrzeń o powierzchni 2,1 tysiąca metrów kwadratowych. Informacje o zdarzeniu i skali zniszczeń w obiekcie kluczowym dla przemysłu zbrojeniowego potwierdziło rosyjskie Ministerstwo ds. Nadzwyczajnych.
Zakład ten odpowiada za dostarczanie napędów do rakiet z rodziny Angara, używanych do umieszczania na orbicie ładunków wojskowych i strategicznych. Przestój w fabryce bezpośrednio uderza w rozwój konstelacji Rasswiet, mającej stanowić rosyjską odpowiedź na amerykański system Starlink. Program ten już wcześniej zmagał się z problemami – jak poinformował Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW), druga seria tych satelitów nie zdołała osiągnąć docelowej wysokości operacyjnej.
Systematyczny demontaż infrastruktury na dalekim zapleczu
Uderzenie w obiekty zlokalizowane 1500 kilometrów od linii frontu wpisuje się w konsekwentną strategię Kijowa, nakierowaną na eliminację przemysłowego i energetycznego zaplecza Rosji.
W ostatnim czasie przeprowadzono serię podobnych akcji:
- 15 sierpnia: Rakiety Flamingo poraziły centrum rakietowo-kosmiczne Progress w obwodzie samarskim, również pracujące na rzecz projektu Rasswiet.
- 21 sierpnia: Drony zaatakowały rafinerię w Permie, przetwarząjącą rocznie 13 mln ton ropy na potrzeby cywilne i wojskowe.
Seria skutecznych atakuw na obiekty w głębi kraju pokazuje jednoznacznie, że strategiczna infrastruktura Rosjan przestała być bezpieczna.