Twarde stanowisko w sprawie poborowych
Bezkompromisowa postawa wobec ukraińskich mężczyzn unikających służby wojskowej za granicą stała się jednym z najbardziej wyrazistych punktów wypowiedzi Mykoły Riabczuka. Ukraiński pisarz i eseista w rozmowie z Polską Agencją Prasową z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy zaznaczył, że nie zamierza usprawiedliwiać rodaków przebywających w Polsce nielegalnie.
Publicysta opowiedział się za stanowczymi działaniami wobec osób uchylających się od obowiązku obrony ojczyzny, popierając nawet ich przymusowy powrót do kraju. W jego ocenie ucieczka przed służbą i praca w szarej strefie nie zasługują na żadną ochronę ani wyrozumiałość.
Zamrożenie sporów historycznych na czas wojny
W obliczu rosyjskiej agresji intelektualista apeluje o natychmiastowe wstrzymanie emocjonalnych debat dotyczących przeszłości. Chodzi przede wszystkim o odmienne postrzeganie działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii. Dla Ukraińców organizacja ta symbolizuje walkę z opresją sowiecką, podczas gdy w Polsce pamięta się ją głównie przez pryzmat tragicznych zbrodni na ludności cywilnej.
Riabczuk proponuje pragmatyczne podejście do tematu:
„Nie zamiatajmy niczego pod dywan, ale wrzućmy kwestię UPA do zamrażarki. Bardzo chciałbym, aby doszło w tej kwestii do porozumienia z Polską”
Odnosząc się do tematu rzezi wołyńskiej, eseista zauważył, że tragiczny wybuch nienawiści był konsekwencją wieloletnich wcześniejszych poniżeń. Zaznaczył przy tym, że współczesna Polska – w przeciwieństwie do II Rzeczypospolitej – jest stabilną demokracją i państwem prawa, które potrafi odpowiednio reagować na przestępstwa na tle rasistowskim.
Zagrożenia polityczne i rosnące napięcia społeczne
Gorycz ukraińskiego krytyka budzi rosnąca fala niechęci wobec jego rodaków. Pisarz zwrócił uwagę na incydenty, w których Ukraińcy stają się celem ataków wyłącznie z powodu posługiwania się ojczystym językiem w miejscach publicznych, określając to zjawisko cichą faszyzacją części społeczeństwa.
Za ten stan rzeczy w dużej mierze obwinia niektóre ugrupowania polityczne, które budują kapitał wyborczy na graniu antyukraińskimi nastrojami. Riabczuk podsumował, że choć cyniczna gra kartą narodowościową może przynieść krótkoterminowe zyski polityczne, to w dalszej perspektywie doprowadzi do porażki oba narody.