Kiedy gwiazdy przygotowują się do występów w telewizyjnych widowiskach, zazwyczaj polegają wyłącznie na przypisanych im ekspertach. W przypadku nadchodzącej, 19. odsłony programu „Taniec z gwiazdami” doszło jednak do wyjątkowej sytuacji. Marta Wiśniewska, trenująca pod czujnym okiem zawodowca, otrzymała wsparcie z bardzo niespodziewanej strony.
Niezwykły zespół na sali ćwiczeń
Oficjalnym instruktorem oraz partnerem scenicznym piosenkarki został Krystian Rzymkiewicz. To właśnie z nim wokalistka szlifuje skomplikowane układy choreograficzne przed pierwszym odcinkiem na żywo. Okazuje się jednak, że podczas wyczerpujących sesji dołączyła do nich dodatkowa osoba – były mąż gwiazdy, Michał Wiśniewski.
Zaangażowanie wokalisty w proces przygotowawczy pokazuje, jak dojrzałą relację udało im się zbudować po latach od rozstania. Dawni partnerzy udowadniają, że wzajemne wsparcie w ważnych momentach kariery jest dla nich czymś całkowicie naturalnym.
Jak układają się relacje w rodzinie artystki?
Mandaryna otwarcie wypowiada się na temat obecnych układów panujących w ich domowym otoczeniu. Piosenkarka zwraca uwagę, że wzajemny kontakt oraz wspólne działania nie wymagają sztucznych ustaleń czy formalnych komunikatów kierowanych do dzieci.
„Nie pytamy się siebie o zgodę, czy można wejść [w związek]. Nie, jest tak. To w ogóle nie była taka sytuacja — ona się jakoś tak po prostu zadziała. Nie musiałam przyjść i powiedzieć moim dzieciom: 'Słuchajcie, wracam do waszego taty'. Tylko to się po prostu w jakiś sposób zadziało. W naszej rodzinie jest tak, że nazywamy pewne rzeczy po imieniu, natomiast niektóre się po prostu dzieją, a wszyscy o nich wiedzą”
Piosenkarka zaznacza, że w ich bliskim kręgu sprawy nazywane są wprost, a pewne zdarzenia następują płynnie. Bezpieczne oparcie w rodzinie bez wątpienia przełoży się na pewność siebie artystki, gdy stanie na parkiecie przed jurorami i zgromadzoną publicznością.