Poruszające osobiste wyznanie w mediach społecznościowych Marty Wierzbickiej wywołało ogromne poruszenie wśród jej fanów. Popularna aktorka postanowiła przerwać publikowanie rutynowych kadru z codzienności zawodowej, dzieląc się z internautami bardzo smutną wiadomością z życia prywatnego.
Bolesne pożegnanie czworonożnej członkini rodziny
Aktorka wraz ze swoim mężem, Janem Sokolikiem, przechodzą trudny czas po stracie ukochanej suczki. Adopcyjny piesek był dla nich wyjątkowo bliski i stanowił ważną część ich ogniska domowego. Wierzbicka we wpisie pisała o pupilce jako o swojej „królewnie” i wyrazie największej miłości.
Gwiazda zwróciła uwagę na wyjątkową postawę czworonoga w ostatnich chwilach życia:
blockquote>„Była niesamowicie dzielna. Była fighterką do samego końca i robiła wszystko, żeby zostać z nami jak najdłużej. Razem z nią część mojego serca gdzieś po prostu uciekła. Mojego i mojego męża”
Osobista refleksja nad trudnym czasem
Prywatne archiwalne nagrania i zdjęcia opublikowane w sieci były tłem dla bolesnych słów refleksji nad ostatnimi miesiącami. Gwiazda nie ukrywa, że rozstanie z pupilem jest dla niej traumatycznym przeżyciem.
blockquote>„Ten rok jest o stratach. Nie rozumiem dlaczego. (...) Wczoraj odeszła. Nie wierzę w to. Nie godzę się na to i chyba nigdy się z tym nie pogodzę”
Reakcja fanów i fala zrozumienia
Wpis artystki wywołał natychmiastową odpowiedź ze strony jej społeczności. Internauci licznie pośpieszyli ze słowami otuchy, dzieląc się we własnych wpisach podobnymi, bolesnymi historiami po utracie zwierząt.
Komentujący zwracali uwagę, że więź z zaadoptowanym zwierzęciem często nie różni się od relacji z najbliższymi ludźmi, a pamięć o spędzonych razem latach pozostaje na zawsze.