Historyczna mina pod polsko-ukraińskim dialogiem
Relacje między Warszawą a Kijowem, choć oparte na strategicznym sojuszu militarnym, wciąż rozbijają się o nierozliczoną przeszłość. Kolejnym testem dla wzajemnego zrozumienia może stać się rok 2027. To właśnie wtedy władze obwodu lwowskiego zamierzają uroczyście celebrować postacie, które w polskiej świadomości zbiorowej zapisały się w sposób tragiczny.
Kontrowersyjny patronat i symbolika dat
Lwowska Rada Obwodowa, a konkretnie jej komisja odpowiedzialna za kulturę i politykę informacyjną, wyszła z inicjatywą ustanowienia roku 2027 czasem pamięci Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza. Wybór tej konkretnej daty nie jest przypadkowy – zbiega się ona z 120. rocznicą urodzin Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), oraz 85-leciem powołania samej formacji do życia.
Dla strony polskiej postać Szuchewycza jest nierozerwalnie związana z odpowiedzialnością za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Z kolei w zachodniej części Ukrainy postrzega się go jako niezłomnego bojownika o wolność państwa, co tworzy fundamentalny rozdźwięk w ocenie moralnej jego działań.
Instytucjonalne zmiany i walka o narrację
Plany lwowskich radnych wykraczają poza same obchody rocznicowe. Zaproponowano przekształcenie obecnego Muzeum Historyczno-Krajoznawczego w placówkę o nowej nazwie – Muzeum Historii Galicji. Równolegle pojawiają się pomysły na sformalizowanie działań w sferze informacyjnej.
- Powołanie specjalistycznego centrum, którego zadaniem byłoby przeciwdziałanie dezinformacji w kontekście stosunków polsko-ukraińskich.
- Wznowienie finansowania dla projektów badawczych nad historią regionu.
- Zacieśnienie współpracy z polskimi samorządami na szczeblu lokalnym.
„Proponujemy opracowanie kompleksu działań mających na celu przeciwdziałanie dezinformacji, być może o utworzenie odpowiedniego centrum, w którym pracowaliby specjaliści od relacji polsko-ukraińskich” – wskazał Światosław Szeremeta, przewodniczący komisji.
Dyplomatyczne ochłodzenie w tle
Decyzje podejmowane we Lwowie nakładają się na i tak już napiętą atmosferę wokół polityki historycznej. W ostatnim czasie polskie władze, w tym premier Donald Tusk oraz wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, krytycznie odnosiły się do gestów Kijowa gloryfikujących tradycje UPA. Do rangi symbolu urósł spór o Order Orła Białego, co pokazuje, jak głębokie są podziały w interpretacji wspólnych dziejów.
Nadchodzące uroczystości w 2027 roku zmuszą dyplomatów obu krajów do znalezienia nowej formuły porozumienia, która pozwoli na wsparcie wojskowe Ukrainy przy jednoczesnym poszanowaniu pamięci ofiar konfliktów narodowościowych z czasów II wojny światowej.