Konflikty

Krytykował Putina i został w kraju. Lew Szlosberg skazany na 11 lat

Wiceprzewodniczący liberalnej partii Jabłoko, Lew Szlosberg, trafi do kolonii karnej na ponad 11 lat. Rosyjski wymiar sprawiedliwości ukarał go za otwarty sprzeciw wobec wojnie w Ukrainie.
Krytykował Putina i został w kraju. Lew Szlosberg skazany na 11 lat

Czystki na rosyjskiej scenie politycznej

Rosyjskie władze konsekwentnie eliminują z przestrzeni publicznej ostatnie głosy krytyki. Kolejnym sygnałem bezwzględności aparatu państwowego stała się decyzja Sądu Najwyższego, który odrzucił apelację ugrupowania Jabłoko, definitywnie uniemożliwiając tej liberalnej formacji start w wyborach parlamentarnych.

Sytuacja ta wpisuje się w szerszy trend uderzania w działaczy, którzy mimo grożącego niebezpieczeństwa nie zdecydowali się na opuszczenie ojczyzny.

Surowy wyrok przed sądem w Pskowie

To właśnie z Pskowa pochodzi Lew Szlosberg, jeden z niewielu rozpoznawalnych opozycjonistów pozostających w Rosji. Tamtejsza sędzia Wiktoria Malamowa orzekła wobec niego pozbawienie wolności na 11 lat i jeden miesiąc. Choć oskarżyciel domagał się kary jeszcze surowszej – ponad 12 lat – ostateczny wymiar i tak jest niezwykle dotkliwy.

W wyroku uwzględniono wcześniejsze sankcje, w tym nakaz odbycia 420 godzin prac społecznych za łamanie przepisów o tzw. agentach zagranicznych. O rozstrzygnięciu poinformował niezależny portal Mediazona.

Oficjalne powody skazania

Państwowy aparat ścigania zarzucił politykowi podważanie autorytetu sił zbrojnych oraz powielanie nieprawdziwych informacji o konflikcie. Wśród kluczowych dowodów winy wymieniono:

  • udostępnienie w sieci okładki brytyjskiej gazety „Daily Mirror”, wskazującej Władimira Putina jako odpowiedzialnego za wywołanie cierpienia cywilów w Ukrainie;
  • wystąpienie podczas debaty, w trakcie której polityk wzywał do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych.

Głos sprzeciwu bez opuszczania kraju

Szlosberg wyróżniał się na tle przeciwników Kremla. Podczas gdy znaczna część działaczy wyjechała za granicę – z którymi zresztą bywał w sporze – on kontynuował działalność na miejscu. Od momentu rozpoczęcia inwazji w lutym 2022 roku niezmiennie nazywał ją katastrofą dla swojego kraju.

Podczas mowy końcowej polityk nie wycofał się ze swoich przekonań i ponownie zaapelował o przerwanie walk oraz zakończenie działań wojennych wymierzonych w Kijów.

blockquote>„Padłem ofiarą procesu politycznego” – podkreślił wiceprzewodniczący formacji Jabłoko.