Polska

Koniec z pobłażliwością dla ksenofobii. MSWiA reaguje na incydent w Poznaniu

Po próbie bezprawnej interwencji w biurze obywatelki Ukrainy na poznańskiej uczelni, sprawą zajęły się najwyższe organy państwowe. Sprawcom grożą poważne konsekwencje karne.
Koniec z pobłażliwością dla ksenofobii. MSWiA reaguje na incydent w Poznaniu

Zdecydowana odpowiedź resortu spraw wewnętrznych

Polskie władze zapowiadają bezkompromisową walkę z przejawami nienawiści na tle narodowościowym. Po wydarzeniach, które miały miejsce w stolicy Wielkopolski, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, zadeklarował stanowcze działania służb. Resort podkreśla, że każdy mieszkaniec Polski, niezależnie od kraju pochodzenia, ma prawo do bezpieczeństwa i godnego traktowania.

Karolina Gałecka, pełniąca funkcję rzeczniczki MSWiA, potwierdziła, że ministerstwo monitoruje sytuację i współpracuje z prokuraturą. Urzędnicy przypominają, że szacunek należy się każdemu człowiekowi, bez względu na wyznawaną religię czy pochodzenie etniczne.

Nalot na biuro pod pretekstem "kontroli"

Do bulwersującej sytuacji doszło w murach Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Dwaj mężczyźni usiłowali wtargnąć do pomieszczenia zajmowanego przez kobietę pochodzącą z Ukrainy. Napastnicy uzurpowali sobie prawo do przeprowadzenia swoistej rewizji, argumentując to poszukiwaniem dowodów na rzekome wspieranie ideologii banderowskiej.

Podczas zajścia padły oskarżenia dotyczące rzekomej niechęci państwa ukraińskiego wobec Polski. Całość została uwieczniona na nagraniu, które trafiło do sieci, co stało się kluczowym dowodem w sprawie.

Chcielibyśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stepana Bandery – takimi słowami intruzi próbowali wymusić wejście do środka.

Konsekwencje prawne i zarzuty

Funkcjonariusze z Poznania zabezpieczyli już materiały cyfrowe i prowadzą intensywne czynności wyjaśniające. Śledczy analizują zachowanie mężczyzn pod kątem kilku paragrafów. W grę wchodzi między innymi:

  • publiczne poniżenie i pomówienie pokrzywdzonej,
  • działania mogące narazić przedsiębiorcę na utratę zaufania niezbędnego do pracy,
  • rozpowszechnianie wizerunku w celu ośmieszenia.

Za tego typu czyny polski kodeks karny przewiduje dotkliwe sankcje. Sprawcy mogą zostać ukarani grzywną, ograniczeniem wolności, a w najgorszym scenariuszu nawet rocznym pobytem w zakładzie karnym.

Postawa pokrzywdzonej i dalsze kroki

Kobieta prowadząca biuro wykazała się ogromnym opanowaniem, nie ulegając presji agresorów. Podczas konfrontacji zaznaczyła, że jej działalność jest w pełni transparentna, a ona sama szanuje kraj, w którym przebywa. Mimo że do zdarzenia doszło w ubiegły piątek, oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostało złożone we wtorek.

Obecnie trwają przesłuchania świadków. Policja zapowiada, że w sprawach dotyczących ksenofobii i mowy nienawiści będzie stosowana polityka zero tolerancji.