Zamiast wspólnych uścisków przed kamerami, mamy do czynienia z bolesnym, symbolicznym zerwaniem. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz natychmiastowy zwrot odznaczenia do Warszawy to moment zwrotny w relacjach obu państw. Choć większość Polaków popiera ten krok, za naszą wschodnią granicą wywołał on falę przygnębienia.
Historyczna bariera nie do przejścia?
U podstaw obecnego napięcia leżą fundamentalne różnice w postrzeganiu wspólnych dziejów. To, co dla polskiej opinii publicznej jest bolesnym wspomnieniem zbrodni na Wołyniu, w Ukrainie często bywa interpretowane przez pryzmat walki o niepodległość. Postać Stepana Bandery oraz formacje UPA stanowią tu punkt zapalny.
- Polska perspektywa: Symbole te kojarzą się jednoznacznie z ludobójstwem i traumą narodową.
- Ukraińska perspektywa: To partyzanci, którzy jako jedyni stawiali opór Rosji, co w dobie obecnej inwazji nabiera dla Kijowa nowego znaczenia.
Ukraińska dziennikarka Łesia Wakuliuk zauważa, że tamtejsze społeczeństwo, wychowane częściowo na zafałszowanej radzieckiej edukacji, dopiero teraz odkrywa trudne karty historii, często nie rozumiejąc polskiej wrażliwości w tym zakresie.
Smutek zamiast wdzięczności
W Ukrainie dominującym odczuciem nie jest agresja, lecz głęboki smutek. Po ogromnym zrywie solidarności z lutego 2022 roku, wielu Ukraińców ma poczucie, że polskie władze tracą z oczu wspólnego wroga. Sytuację pogarsza fakt, że oba narody znajdują się w zupełnie innym położeniu emocjonalnym.
Podczas gdy w Polsce narasta naturalne zmęczenie skutkami konfliktu, Ukraińcy każdego dnia chowają swoich żołnierzy i cywilów. W cieniu nieustannych nalotów i życia w schronach, dyplomatyczne spory o nazewnictwo jednostek wojskowych są tam odbierane jako niezrozumiały odwet ze strony kluczowego sojusznika.
Dezinformacja i gra na emocjach
Oliwy do ognia dolewa Kreml. Rosyjskie farmy trolli precyzyjnie uderzają w czułe punkty, podszywając się pod obywateli obu krajów w mediach społecznościowych. Skrajne komentarze, często generowane sztucznie, budują fałszywy obraz powszechnej wrogości, co tylko pogłębia izolację walczącej Ukrainy.
Tylko Rosja klaszcze, kiedy wzajemnie się poniżamy.
Te słowa byłego prezydenta Petra Poroszenki najlepiej oddają powagę sytuacji. Eksperci ostrzegają, że naprawa wzajemnych stosunków będzie wymagała nie tylko politycznych deklaracji, ale przede wszystkim próby zrozumienia traum i lęków drugiej strony. Bez tego jedność w obliczu zagrożenia ze strony Moskwy może zostać trwale naruszona.