W przestrzeni publicznej ponownie rozgorzała gorąca dyskusja na temat warunków polskiego wsparcia militarnego dla Kijowa. Tym razem iskrą zapalną stał się wpis opublikowany przez Konfederację w mediach społecznościowych. Ugrupowanie wzięło na celownik słowa Ołeksija Hetmana, ukraińskiego weterana wojennego, który na antenie Radia NV w ostrych słowach odniósł się do kwestii przekazania przez Polskę myśliwców.
"Polacy trochę się zapędzili". Spór o samoloty i biznes dronowy
Zgodnie z relacją Konfederacji, ukraiński weteran miał stwierdzić, że w kwestii dostaw sprzętu wojskowego Polacy "trochę się zapędzili", a Unia Europejska i NATO powinny "wyjaśnić nam, co robimy". Przedstawiciele partii określili ten ton mianem protekcjonalnego i bezczelnego, zwracając uwagę na tło całego sporu. Chodzi o proponowaną wymianę – Polska miała zaoferować przekazanie dziewięciu myśliwców MiG-29 w zamian za dostęp do ukraińskich technologii produkcji dronów.
Według informacji przekazanych przez Konfederację, na Ukrainie brakuje entuzjazmu dla takiego układu. Sam Hetman ma być mu zdecydowanie przeciwny, argumentując, że polski przemysł zbrojeniowy mógłby szybko stać się konkurencją dla ukraińskich producentów, pozbawiając ich zysków ze sprzedaży bezzałogowców. Ugrupowanie wytyka tu hipokryzję, pytając wprost, dlaczego strona ukraińska może chronić swój biznes zbrojeniowy, a Polska rzekomo nie ma do tego prawa.
Lista niespełnionych umów i rosnących oczekiwań
We wpisie przypomniano również chronologię negocjacji. Przekazanie poradzieckich maszyn zapowiadano na koniec 2025 roku, jednak – jak informował w czerwcu 2026 roku wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk – Ukraina nie wywiązała się z zapisów umowy. Z kolei według słów wiceministra Pawła Zalewskiego, władze w Kijowie miały oczekiwać od Polski m.in.:
- Bezwarunkowego i darmowego przekazania samolotów bojowych.
- Remontu maszyn całkowicie na koszt polskiego podatnika.
- Dostarczenia dodatkowego sprzętu, dokumentacji oraz środków technicznych niezbędnych do napraw.
Uderzenie w rząd i apel o twarde zasady
Konfederacja wykorzystała to napięcie dyplomatyczne do uderzenia w obecny obóz rządzący. Ugrupowanie stoi na stanowisku, że wymiana maszyn za technologię dronową była uczciwym układem biznesowo-militarnym, a ewentualna rezygnacja z zapłaty nie byłaby gestem sojuszniczej przyjaźni, lecz "głupotą, do której ludzie Tuska są zdolni".
Skończmy z frajerstwem. Nawet łuska naboju nie powinna na Ukrainę pojechać za darmo! – podsumowują ostro politycy prawicy w swoim komunikacie.
Dyskusja wokół myśliwców MiG-29 pokazuje, że w trzecim roku pełnoskalowego konfliktu, kwestia pomocy wojskowej coraz częściej zderza się z twardymi, gospodarczymi interesami obu państw i staje się osią sporu na polskiej scenie politycznej.