Społeczeństwo

Skandal w pociągu pod Warszawą. Pasażerowie stanęli w obronie 16-latka

Szokujące sceny na trasie z Warszawy do Tłuszcza. Dwóch agresorów zaatakowało słownie ukraińskiego nastolatka oraz szarpało kierownika pociągu. Z pomocą ruszyli współpasażerowie, a sprawa ostatecznie znalazła swój finał w prokuraturze.
Skandal w pociągu pod Warszawą. Pasażerowie stanęli w obronie 16-latka

W pociągu Kolei Mazowieckich doszło do bulwersującego wybuchu agresji na tle narodowościowym, który na szczęście spotkał się ze stanowczą reakcją innych podróżnych. Zdarzenie miało miejsce 28 lipca tuż po godzinie 14:00, w składzie zmierzającym z Warszawy do Tłuszcza. Szokujące sceny uwieczniono na nagraniu, które ostatecznie pogrążyło sprawców.

Atak na 16-latka i obywatelska interwencja pasażerów

Dwaj młodzi mieszkańcy Zielonki, w wieku 20 i 22 lat, wzięli na cel 16-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyźni zaczęli go wulgarnie obrażać, używając rynsztokowych wyzwisk oraz ksenofobicznych haseł. Sytuacja na pokładzie błyskawicznie wymknęła się spod kontroli, co zmusiło do reakcji obsługę pociągu.

  • Próba załagodzenia: Widząc eskalację agresji, kierownik pociągu nakazał zatrzymanie składu i próbował odseparować napastników od przerażonego nastolatka.
  • Atak na funkcjonariusza: Słowne upomnienia nie podziałały. Wywiązała się szarpanina, podczas której agresorzy popchnęli pracownika kolei i zaczęli szarpać jego mundur.
  • Samosąd podróżnych: W tym momencie cierpliwość pasażerów się wyczerpała. Trzech silnych mężczyzn obezwładniło chuliganów i przy akompaniamencie ostrych słów wyrzuciło ich siłą na peron na stacji Kobyłka Ossów, wprost w ręce wezwanej policji.

Z 500 złotych mandatu do groźby 5 lat więzienia

Początkowo wydawało się, że awanturnikom upiecze się zaledwie z drobnymi grzywnami. Ponieważ kierownik pociągu nie czuł się w danym momencie pokrzywdzony, a matka 16-latka zrezygnowała z oficjalnego zawiadomienia, policjanci wystawili napastnikom jedynie mandaty po 500 złotych za zakłócanie porządku publicznego. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie, gdy do sieci trafiło wideo dokumentujące całe zajście.

Po ujawnieniu nagrania organy ścigania natychmiast zmieniły kwalifikację czynu. Mężczyźni zostali ponownie zatrzymani, a sprawa zyskała odpowiedni ciężar gatunkowy. Zwykły wybryk chuligański zamienił się w poważne zarzuty kryminalne.

Kary za ten popis bezmyślnej agresji będą teraz wyjątkowo surowe. Prokuratura postawiła sprawcom zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej kierownika pociągu, który na służbie korzysta z ochrony przysługującej funkcjonariuszowi publicznemu, oraz popełnienia przestępstwa na tle narodowościowym. Młodszy z napastników (20-latek) odpowie dodatkowo za znieważenie interweniujących policjantów. Choć sąd odrzucił wniosek o tymczasowy areszt, obaj mężczyźni otrzymali dozór policyjny oraz bezwzględny zakaz kontaktowania się z ofiarą. Za to, co wydarzyło się w pociągu, grozi im teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

NAGRANIE